Na godzinę przed końcem sesji kontrakty zbliżyły się do wtorkowego szczytu na 1387 pkt. Jednak na każdym wyższym poziomie leżała ponad setka zleceń sprzedaży, co uniemożliwiło dalszy wzrost. Dopiero dane ekonomiczne, które akurat w ostatnich dniach przeszkadzały we wzrostach na zamknięciu, umożliwiły bykom osiągnięcie nowego szczytu na poziomie 1390 pkt., znacząco poprawiając tym samym techniczny obraz rynku. Przebita linia trendu, obroniona strefa wsparcia (1345-1355) i nowy szczyt. Tego bykom było trzeba. Jak zawsze nie wszystko jest różowe i obraz tej sielanki psuje trochę zatrzymanie indeksu dokładnie w strefie oporu. Barierą dla WIG20 jest bowiem 1390-1395 pkt. i właśnie tu skończyliśmy. Jeśli Amerykanie zakończą sesję sporymi plusami, to na poniedziałkowe otwarcie opór ten zostanie przebity i kontrakty ruszą dopiero do dalszych wzrostów. To samo pokazuje stale rosnąca średnia krocząca. Ostatnie korekty zatrzymywały się właśnie na jej poziomie, a byków cieszy dodatkowo MACD, dający w piątek sygnał kupna. Nasz rynek naśladuje ostatnio nastroje rynków zachodnich, a tam, mimo świetnych danych ekonomicznych nie ma znaczących wzrostów, co rokuje niezbyt dobrze. Jeśli Stany nie przebiją oporów, to szybko zawrócimy na południe i oddamy zdobyte z trudem punkty. Na razie jednak coraz lepsza sytuacja techniczna zapewne pozwoli podciągnąć rynek jeszcze trochę do góry. Najpierw jednak na poniedziałek najważniejszym zadaniem dla indeksu będzie wyjście nad 1395 pkt.