Szanowny Panie Redaktorze,

Z dużym zainteresowaniem (co zazwyczaj mi się zdarza przy lekturze Parkietu) przeczytałem artykuł "Jak nas widzą..." o Pańskich doświadczeniach w zakresie walki z myślowymi schematami zachodnich inwestorów (PARKIET z 1 marca br.). Witamy w klubie! Przypomina mi to jako żywo moje osobiste doświadczenia, zwłaszcza z okresu pozyskiwania inwestorów do naszego ostatniego funduszu. Działo się to w drugiej połowie 2000 roku, kiedy tematem numer jeden były igraszki wokół PZU i Eureko. Nie było spotkania, na którym nie pytano, dlaczego polski rząd nie honoruje porozumień z inwestorami zagranicznymi i jakie to ma implikacje dla codziennej działalności inwestycyjnej Enterprise Investors. Natomiast mało kto znał polskie osiągnięcia w restrukturyzacji czy walce z inflacją, dobre wyniki makroekonomiczne itd.

Niestety, jest dokładnie tak, jak Pan pisze - wszyscy doskonale wiedzą o naszych niedociągnięciach, a pomijają nasze sukcesy, bo traktuje się nas już jak normalny kraj europejski, w którym pewne rzeczy stają się normą, zaś interesują tylko odchylenia od normy. Na nieszczęście całe rzesze menedżerów, inwestorów i polityków usilnie starają się, aby dostarczyć jak najwięcej przykładów takich odchyleń. Wygląda więc na to, że będziemy nadal mieli pełne ręce roboty i sporo do wyjaśniania...

Tymczasem takie dobre wiadomości, jak zaliczenie nas przez CalPers (notabene inwestora w naszym najnowszym funduszu) do grupy atrakcyjnych rynków kapitałowych (o czym pisał niedawno Parkiet)