Trzeba przyznać, iż dzienny kształt naszego WIG20 jest bardzo podobny do przebiegu DAX-a, który również prawie od samego początku sesji podąża w bok.
Trzeba zauważyć, iż staje się to już tradycją naszego rynku, że większość sesji przebywa w tendencji horyzontalnej, a dopiero ostatni jej fragment decyduje o wydźwięku notowań. Taki brak wyraźnego trendu utrudnia interpretację zdarzeń z całego dnia, bo przecież emocjonalne zachowanie inwestorów z kilkudziesięciu minut sesji nie może być wiarygodnym sygnałem odnośnie nastrojów na rynku choćby z perspektywy kilku dni.
Wydaje się, że są duże szanse na to, by dziś stało się zgodnie z tradycją i do bardziej zdecydowanego ruchu dojdzie w ostatniej godzinie notowań. Skoro rynek przez większą część sesji poruszał się w kierunku wyznaczanym przez niemiecki rynek to właśnie ten czynnik może być decydujący w końcowej fazie notowań.
Nadal aktualny pozostaje poziom 1401 pkt. jako wsparcie i tu każe zamknięcie powyżej tego poziomu należało będzie interpretować pozytywnie i traktować jako zapowiedź kontynuacji zwyżek. Jednocześnie będzie to oznaczać przekreślenie przedstawianej przeze mnie koncepcji, opierającej się na negatywnym oddziaływaniu na rynek średnioterminowej linii trendu wzrostowego, która jest teraz dla WIG20 wewnętrzną linią trendu.
Krzysztof Stępień