Reklama

Optymizm (ostrożny) wraca na Wall Street

Amerykańscy inwestorzy wciąż lękają się agresywnych praktyk obrachunkowych, dzięki którym niektóre przedsiębiorstwa poprawiały swoje wyniki. Wydają się jednak zauważać, że ich gospodarka wychodzi z recesyjnego dołka.

Publikacja: 05.03.2002 08:52

Po serii lepszych od przewidywań raportów ekonomicznych, na porządku dnia staje pytanie nie o to, czy gospodarka wychodzi z recesji, ale z jaką dynamiką tego dokonuje. Nawet bardzo ostrożny Alan Greenspan zauważył podczas spotkania z członkami Komisji Finansowej Izby Reprezentantów, że coraz więcej danych ekonomicznych wskazuje na początek ożywienia gospodarczego. Ostrzegł jednak, że tempo wzrostu może nie być imponujące. Zdaniem Greenspana i całego Fed, wzrost gospodarczy może wynieść w tym roku 2,5%. Swoje opinie Greenspan przedstawiał jeszcze przed opublikowaniem rządowego raportu, który skorygował wzrost PKB w IV kwartale ub.r. z 0,2 na 1,4%. Zaskoczeni analitycy spodziewali się wzrostu PKB o 0,9%. Niewykluczone więc, że Greenspan bardziej optymistycznie wypowie się o kondycji gospodarki podczas czwartkowego spotkania z senacką Komisją ds. Bankowości.

Wydarzeniem ubiegłego tygodnia było podanie do wiadomości w piątek wartości wskaźnika Purchasing Management Index Instytutu Zarządzania Zapasami Produkcyjnymi (Institute for Supply Management), czyli dawnego wskaźnika NAPM. Okazało się, że PMI osiągnął w lutym wartość 54,7 punktu - a więc po raz pierwszy od 18 miesięcy przekroczył granicę 50 punktów, co oznacza zakończenie najdłuższego po II wojnie światowej okresu spadku produkcji przemysłowej. Analitycy spodziewali się, że w porównaniu ze styczniem, kiedy to PMI oszacowano na 49,9 punktu - wartość wskaźnika wzrośnie tylko o 0,9 punktu. Wzrost o 4,8 punktu zaskoczył Wall Street, natychmiast pojawiły się komentarze, że wychodzenie z recesji może być szybsze i bardziej dynamiczne, niż powszechnie się przypuszcza.

W specjalnym oświadczeniu Norbert Ore, prezes ISM, podkreślił, że od października ubiegłego roku wskaźnik PMI wzrósł o 15 punktów, co nie zdarzyło się od czasu wychodzenia z recesji w latach 1981-82. "Wypada zweryfikować poglądy na temat ożywienia gospodarczego. Jeszcze tydzień temu powiedziałbym, że będzie to proces spokojny, rozciągnięty w czasie. Teraz, wydaje mi się, że ożywienie będzie miało dynamikę, której nikt się nie spodziewał" - pisze Ore.

Dane ekonomiczne uskrzydliły akcje. DJIA wzrósł w ubiegłym tygodniu - najbardziej w piątek - o 4%, do 10 368 punktów, poziomu nie oglądanego od końca sierpnia. Nasdaq wzrósł o 4,5%. S&P 500 zyskał na wartości 3,9%. Dojrzała ekonomia święci triumfy. Od początku roku DJIA zyskał 3,5%, wykazując wyższość nad S&P 500, który spadł o 1,4%, a przede wszystkim nad Nasdaq, tracącym 7,6%.

Na Wall Street rośnie optymizm. W programie CBS MarketWatch Jeffrey Kleintop z PNC Advisor, cieszył się, że inwestorzy nareszcie wydają się zwracać większą uwagę na raporty ekonomiczne niż na praktyki księgowania operacji finansowych stosowane przez niektóre spółki. - Dane makroekonomiczne wydają się wspierać pogląd, że ożywienie gospodarcze może być silniejsze, niż przypuszczaliśmy - powiedział "Wall Street Journal" Rick MacDonald, ekonomista Standard & Poor's.

Reklama
Reklama

Jednak nie wszystkich ogarniają bycze nastroje. "W dzisiejszych czasach ludzie zabierają zyski i odchodzą do domu" - zauważył w WSJ Adam Weisman z firmy inwestycyjnej SoundView Technology.

Chyba ważniejszy od komentarzy analityków jest fakt, że indywidualni inwestorzy, którzy lokują swe pieniądze w funduszach powierniczych, wciąż wierzą w Wall Street. W styczniu powierzone funduszom kapitały wzrosły o 19,6 miliarda dolarów - zgodnie z danymi Investment Company Institute - najwięcej od roku.

Wielu analityków uważa, że owszem, Ameryka wychodzi z recesji, ale następujące po niej ożywienie jest "nijakie". Nie wszyscy podzielają jednak ten punkt widzenia. Zwracają uwagę na to, że doskonalsze instrumenty informatyczne - dzięki inwestycjom poczynionym w sprzęt komputerowy i programy umożliwiające lepsze zarządzanie - sprawiły, że przedsiębiorstwa szybciej potrafią oszacować, kiedy ich towary, nie znajdując nabywcy, zaczynają zalegać w magazynach. Ograniczają produkcję. Dlatego właśnie gospodarka zwolniła tak gwałtownie pod koniec 2000 roku. Podczas mijającej recesji zapasy gotowych wyrobów osiągnęły poziom produkcji z 44 dni. Tymczasem podczas recesji z 1991 roku zalegające magazyny zapasy wyrobów gotowych można było przeliczyć na 53 dni normalnej produkcji. Może recesje - przykry, choć niezbędny element cyklów ekonomicznych - będą w XXI wieku łagodniejsze niż kiedyś?

W rozpoczynającym się tygodniu raporty o kwartalnych zyskach przedstawią ważne firmy handlu detalicznego: BJ's Wholesale, Costco, Kmart oraz Staples. W środę zostanie opublikowana tak zwana Beżowa Księga - raport o stanie gospodarki sporządzony przez regionalne oddziały Fed. A w czwartek w Kongresie pojawi się znowu Alan Greenspan. Tym razem, jak już była mowa, swoje poglądy na stan gospodarki przedstawi senackiej Komisji ds. Bankowości.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama