Premier Leszek Miller domaga się wciąż redukcji stóp, które mają pobudzić kulejący wzrost gospodarczy. RPP stopy obniża od zeszłego roku - w sumie w 2001 roku spadły one o 750 punktów bazowych. W styczniu Rada znów dokonała redukcji, a główna stopa rynkowa wynosi dziś 10 procent.

"(Gwałtowna redukcja stóp oznacza) spadek zaufania inwestorów zagranicznych, spadek napływu kapitału. Mielibyśmy do czynienia z osłabieniem złotego" - powiedział w wywiadzie dla publicznej telewizji Grabowski.

"Za spadkiem napływu kapitału poszłoby niefinansowanie deficytu finansów publicznych. Trzeba byłoby na gwałt ciąć wydatki. To spowodowałoby perturbacje na rynku walutowym i poważne zakłócenia w wydatkach budżetowych" - dodał.

Wszystkie te wydarzenia doprowadziłyby zaś do konieczności podwyższenia stóp, by przeciwdziałać inflacji, uważa Grabowski.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))