Trzeci z rzędu spadek WIG-u jeszcze bardziej zwiększył ryzyko scenariusza, zakładającego, że ostatnie odbicie było jedynie ruchem powrotnym do linii średnioterminowej tendencji wzrostowej, przełamanej ponad dwa tygodnie temu. Niewielkie obroty towarzyszące ostatniemu wzrostowi, a zwłaszcza atakowi na pierwszy z silnych oporów, który obok wspomnianej linii trendu, tworzy luka bessy z 5 lutego w przedziale 15 580-15 680 pkt., nie wróżyły najlepiej powodzeniu przebicia, co potwierdziła ujawniona w tym rejonie słabość byków.
Obecnie nie można jeszcze przesądzać zdecydowanie powrotu do spadków, gdyż zapowiedzią takiego wariantu będzie dopiero sforsowanie minimum z 22 lutego br. na wysokości 14 955 pkt., jednak odległość dzieląca indeks od tego poziomu nie jest duża i wydaje się, że już w najbliższych dniach można oczekiwać próby jego testu. Możliwość taką niesie również zachowanie niektórych wskaźników. Stochastic i CCI wybiły się ze stref wykupienia, a na pierwszym z nich powstała dodatkowo niewielka negatywna dywergencja. Obawy budzi także sytuacja ROC i MACD. Pierwszy z nich pozostaje wprawdzie w strefie dodatniej, ale przy obecnych poziomach w każdej chwili może dać sygnał sprzedaży. MACD z kolei wyhamował wzrosty w pobliżu linii równowagi, co może zapowiadać nieudany test tego poziomu.