Przebieg ostatniej sesji pokazuje, że uczestnicy warszawskiego parkietu w pierwszej połowie notowań dosyć ostrożnie podeszli do optymistycznych zachowań dominujących na rynkach światowych. W obliczu powrotu zwyżek za oceanem i pozytywnego rozwoju koniunktury na rynkach europejskich, w tym również giełd w Czechach i na Węgrzech, popyt na rodzime walory był stosunkowo mało aktywny. Niestety, nie brakowało również negatywnego bohatera, jakim okazał się mocno zniżkujący KGHM, co wpływało zarówno na poziomy głównych indeksów, jak i postrzeganie rynku. W miarę upływu czasu jednak WIG20 coraz śmielej zbliżał się do poziomu 1400 pkt., w czym spora zasługa TP SA oraz wzrostów na spółkach komputerowych.
Nie bez znaczenia w tym kontekście były również prezentowane wczoraj kolejne dane makroekonomiczne w USA dotyczące spadku tygodniowej liczby wniosków o zasiłki oraz informacja o znacznie wyższym od oczekiwanego wzroście wydajności pracy w IV kwartale ub.r. Kolejnym istotnym czynnikiem decydującym o trwałości wzrostowego rozwoju koniunktury może być czwartkowe wystąpienie A.Greenspana przed senacką komisją bankową. Nadzieje związane z oczekiwanym umiarkowanym optymizmem szefa Fed co do najbliższych perspektyw gospodarczych zaowocowały zwyżkowym otwarciem w USA oraz przyspieszeniem wzrostów w Warszawie. W efekcie, mimo nie najlepszej końcówki, sesja przyniosła dosyć znaczne odbicie, a WIG20 zamknął się nawet powyżej oporu zlokalizowanego w ok. 1400 pkt., co uczestnicy rynku mogą odebrać jako pozytywny sygnał świadczący o odbudowującej się sile byków.