Sytuacja na giełdzie warszawskiej będzie zależała od zachowania największych inwestorów na naszym rynku - funduszy emerytalnych. - Jeżeli otrzymałyby one większe środki z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, powinno to złagodzić ewentualne skutki pogorszenia sytuacji na rynkach światowych - mówi analityk Domu Maklerskiego PBK SA Dariusz Nawrot. Jego zdaniem, na giełdach europejskich i na rynku amerykańskim możliwa jest stabilizacja, ewentualnie lekki spadek. Wydaje się, że może to negatywnie wpłynąć na polski rynek. - Z drugiej jednak strony, nie można założyć, że w związku z tym dojdzie do pogorszenia sytuacji na naszej giełdzie - ocenił D. Nawrot. Analityk DM PBK SA uznał, że na krajowym rynku brakuje dużego kapitału. - Dlatego kursy akcji zachowują się gorzej niż na rynkach europejskich czy amerykańskich. W ostatnim czasie zainteresowanie naszym rynkiem ze strony zagranicznych inwestorów jest niewielkie - podkreślił.
Również analityk Biura Maklerskiego BGŻ SA Tomasz Dumała uważa, że nie ma sygnałów, by w ciągu najbliższych dni sytuacja na warszawskiej giełdzie pogorszyła się. Zaznaczył przy tym, że początek mijającego tygodnia nie był dobry dla inwestorów, lokujących swoje pieniądze w akcje notowane na warszawskim parkiecie. Widoczna poprawa nastąpiła dopiero w czwartek. Na zamknięciu piątkowej sesji WIG20 wzrósł o 0,37 proc., do 1407,66 pkt.
W opinii T. Dumały, z uwagi na nie najlepszy stan polskiej gospodarki i kiepską sytuację finansową spółek giełdowych, jedynym czynnikiem, który wpływał na wzrosty, były pieniądze funduszy emerytalnych. - Luty pod tym względem był bardzo słaby - nastąpiła zapaść w przekazywaniu pieniędzy z ZUS-u do funduszy - ocenił T. Dumała. W ubiegłym miesiącu ZUS przekazał funduszom ok. 550 milionów złotych ze spodziewanych ok. 800 milionów.
- Tak naprawę jest to dla rynku spory problem, bo napływ pieniędzy jest nieprzewidywalny. Jeśli te środki zaczną płynąć szerokim strumieniem, przełoży się to na poprawę sytuacji na parkiecie, nawet przy słabej kondycji finansowej większości spółek - powiedział analityk DM BGŻ SA Dodał, że już pojawiają się sygnały, iż marzec z nawiązką będzie rekompensował lutowe zaległości z ZUS.