Reklama

Okaz zdrowia na trudnym rynku

Tempo wzrostu przychodów największych producentów farmaceutyków będzie wprawdzie nieco słabsze niż w ub.r., ale nie powinno to wpłynąć znacząco na poziom zysków - oceniają analitycy tegoroczne perspektywy branży. Koncerny reagują na zagrożenia nie tylko drastycznymi redukcjami kosztów. Pozbywają się również segmentów nie pasujących do podstawowej działalności.

Publikacja: 09.03.2002 08:14

Branża farmaceutyczna cieszy się nadal dobrym zdrowiem, i to mimo rosnącej konkurencji oraz coraz większych kosztów opracowywania i wprowadzania na rynek nowych medykamentów. W rezultacie zyski 20 największych jej przedstawicieli notowanych na światowych giełdach powinny wzrosnąć w br. średnio o 12-14%, a więc niewiele mniej niż w 2001 r. - twierdzi niemiecki "Handelsblatt" po analizie ubiegłorocznych wyników i opublikowanych już prognozach zarządów poszczególnych koncernów oraz zespołów analitycznych banków inwestycyjnych.

Oczywiście, finansowa sytuacja poszczególnych koncernów jest różna, ale tylko ok. 1/3 z nich liczy się w br. ze stagnacją lub lekkim spadkiem wyników. Dotyczy to przede wszystkim tych producentów, którym zakończyły się (lub zakończą w najbliższych miesiącach) prawa do dystrybucji najbardziej popularnych produktów. W takiej sytuacji znajdą się m.in. Eli Lilly, Merck, Astra-Zeneca i Bristol-Myers Squibb. Niemiecki Bayer zapewne jeszcze w tym roku będzie ponosił finansowe konsekwencje kosztownej wpadki sprzed kilku miesięcy z obniżającym poziom cholesterolu specyfikiem lipobay. Przed pogorszeniem wyników przestrzegł także szwajcarski Roche Holding.

Z drugiej strony, równie liczna jest grupa firm, która spodziewa się w 2002 r. zwiększenia zysków o 20% i więcej, a kilka koncernów liczy na przyrosty w granicach 10%. Zdaniem analityków, będzie to zadanie trudne, ale możliwe do zrealizowania. Jedną z podstaw do takich ocen są realizowane już m.in. przez takie firmy jak Bayer czy Roche zakrojone na szeroką skalę programy redukcji kosztów. Dodatkowo wzmacniają te procesy efekty przeprowadzonych już bądź zapowiadanych w branży fuzji i przejęć.

Aby poprawić wyniki, koncerny pozbywają się segmentów nie pasujących do podstawowej działalności. Zrobił tak np. Aventis, sprzedając Bayerowi dział środków ochrony roślin. Z kolei Novartis zapowiedział sprzedaż firm produkujących artykuły żywnościowe, a Roche - działu witamin. Także brytyjskie i amerykańskie firmy, jak Pfizer czy Johnson & Johnson, zastanawiają się nad wyłączeniem z głównych struktur w celu odsprzedaży segmentów związanych z wytwarzaniem typowych dóbr konsumpcyjnych.

Trwa także ożywiony handel prawami do sprzedaży poszczególnych specyfików na konkretnych rynkach, a nawet całymi liniami produkcji. Jest on często wymuszony decyzjami urzędów antymonopolowych związanymi z finalizowaniem transakcji fuzji i przejęć. Stosują go również same koncerny w celu poprawy zysków operacyjnych na konkretnych rynkach.

Reklama
Reklama

Novartis zapłacił przed ponad rokiem jednej z firm amerykańskich ok. 1,6 mld USD za prawa do dystrybucji w Europie leku na opryszczkę, który w ciągu kilku miesięcy wzmocnił przychody ze sprzedaży szwajcarskiego koncernu kwotą 300 mln franków szwajcarskich. Roche pozbył się pod koniec 2000 r. na rzecz Glaxo SmithKline swoich uprawnień do środka stosowanego w chorobach serca coreg, uzyskując w zamian podobne prawa do leku stosowanego w leczeniu nowotworów kytril. Efekt? Przychody w 2001 r. wzrosły o 400 mln franków.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama