Reklama

Dwa tygodnie selektywnych zwyżek

Od dwóch tygodni obserwujemy na rynku poprawę nastrojów, ale przybrała ona bardzo selektywną formę. Podział nie przebiega już tylko w zależności od stopnia płynności spółek, ale obserwujemy też zróżnicowanie opinii inwestorów w odniesieniu do poszczególnych walorów, wchodzących w skład WIG20. To nakazuje dużą ostrożność w ocenie ostatnich zwyżek, tym bardziej iż WIG20 ma znaczne trudności z pokonaniem oporu przy 1401 pkt.

Publikacja: 09.03.2002 08:20

Miniony tydzień przyniósł na rynku akcji kontynuację korzystnej dla posiadaczy akcji tendencji. Skłania ona do podjęcia próby odpowiedzi na pytanie, czy jest to powrót do trendu, zapoczątkowanego w październiku ubiegłego roku, co byłoby równoznaczne z rychłym testowaniem, zapewne udanym, styczniowego maksimum przy 1464 pkt. dla WIG20, czy też mamy do czynienia z odreagowaniem fali spadków ze stycznia i lutego. Od tego zależy przecież przyjęcie odpowiedniej strategii.

To, co zwracało uwagę przez minione dwa tygodnie wzrostów, to wyraźny brak zdecydowania inwestorów zarówno w ocenie perspektyw rynku, jak i poszczególnych walorów. Z jednej strony mamy jeszcze sporą grupę spółek, pozostających w ładnych trendach wzrostowych, potwierdzonych przełamaniem styczniowych ekstremów (m.in. Prokom, Pekao, BZ WBK i BRE), a z drugiej - coraz szersze grono negatywnie postrzeganych walorów takich, jak Comarch, PKN, TP SA i ostatnio KGHM. Papiery o średniej kapitalizacji pozostają w większości w konsolidacjach w pobliżu ostatnich maksimów. O ile może to zadowalać tych, którzy nabywali te akcje na niższych poziomach cenowych, to kupujący w okresie ostatnich dwóch miesięcy nie mogą mówić o wzroście wartości portfela.

Indeks cenowy

w trendzie bocznym

Taką sytuację dobrze obrazuje indeks cenowy rynku podstawowego. Od dwóch tygodni pozostaje on w ruchu horyzontalnym, odbywającym się nieznacznie powyżej szczytu z listopada ub.r. i po przełamaniu średniookresowej linii trendu rosnącego, zaczepionej od dołka z października zeszłego roku. Znakomicie pokazuje to wahanie inwestorów i każe uzależnić dalszy bieg zdarzeń od kierunku wybicia z konsolidacji. Wyznaczają ją poziomy 11 900 i 11 780 pkt. Przebicie pierwszej z tych wartości powinno zaowocować przynajmniej wyrównaniem styczniowego szczytu, spadek poniżej drugiej z nich doprowadzi zapewne do przełamania, znajdującego się 50 pkt. niżej, listopadowego maksimum, co będzie jednoznaczne z potwierdzeniem, iż rynek znajduje się w fazie korekty blisko czteromiesięcznych wzrostów.

Reklama
Reklama

Sprawa wygląda tu dość klarownie, ale gorzej jest z określeniem, w którą stronę nastąpi wybicie. Dzienny MACD nie zdołał jeszcze przeciąć średniej i zszedł poniżej poziomu równowagi, ale RSI utrzymuje się ponad półroczną linią trendu wzrostowego. Do tej pory spadki indeksu zniosły 38,2% grudniowo-styczniowych zwyżek, czyli dokładnie tyle samo, ile w czasie korekty z listopada i grudnia. SK-45 nadal zwyżkuje, choć doszło do jej przecięcia od góry przez SK-15 i odległość między średnimi powiększa się. Wynika z tego, iż w zależności od kierunku wybicia z konsolidacji, dojdzie do wzmocnienia sygnałów, zgodnych z ruchem indeksu. Te elementy także przekonują, by ze względu na niedużą wysokość trendu bocznego zaczekać na rozstrzygnięcia na samym wykresie.

WIG20 poniżej oporu

Powinny się one przełożyć na zachowanie bardziej popularnych indeksów, których obraz pozostaje wciąż niejasny. WIG20 wygląda najlepiej, ale nie może poradzić sobie z barierą, wyznaczaną przez układ świec z początku minionego tygodnia i dołek z 21 stycznia, znajdującą się na wysokości 1401-06 pkt. Zamknięcie powyżej niej otworzyłoby zapewne drogę do przekroczenia 1500 pkt. Jednak niepokój budzi fakt, że przy znacznej mobilizacji kapitału (wartość obrotu była o blisko połowę większa niż dzień wcześniej), z jakim mieliśmy do czynienia we czwartek, WIG20 pozostaje poniżej oporu, a WIG nie przebił się nawet powyżej zamknięcia z 4 marca.Zastanawiające jest też oddziaływanie na WIG20, przełamanej w drugiej połowie lutego, średnioterminowej linii trendu zwyżkowego, wzdłuż której porusza się indeks od dwóch tygodni. RSI nie przełamał jeszcze linii prowadzonej po styczniowych szczytach, a sygnałowi kupna od MACD brakuje dynamiki.

Podsumowanie

W sumie więc możemy bardziej mówić o oddaleniu zagrożenia kontynuacją spadków, rozpoczętych w drugiej połowie stycznia, ale nie o jego wyeliminowaniu. Jest jednocześnie za wcześnie, by mówić o tym, że dwutygodniowe zwyżki są zapowiedzią trwalszej tendencji i tym samym znajdujemy się w dogodnym momencie do kupna akcji. Inwestorom o nieco dłuższym niż kilka dni horyzoncie inwestycyjnym można zasugerować wstrzymanie się z decyzjami jeszcze przez pewien czas. Od wygenerowania sygnałów kupna dzieli rynek niewiele, więc warto zapłacić nieco wyższą cenę za pełniejszy obraz sytuacji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama