Wskaźnik najcięższych spółek jest bowiem najbardziej podatny na popyt kreowany przez fundusze emerytalne. Aż 83% z akcyjnej części portfeli zarządzanych przez OFE to lokaty w spółki należące właśnie do tego indeksu. Korelacja pomiędzy przelewem środków a wartością WIG20 była widoczna zwłaszcza w styczniu. W pierwszych dniach tego roku, dzięki zastrzykowi gotówki (około 700 mln zł do 22 stycznia), wartość WIG20 wzrosła z 1320 pkt. do ponad 1460 pkt.

W lutym indeks grupujący największe spółki kosmetycznie zwiększył swoją wartość. Nie najlepiej rozpoczął się także marzec. Według budżetu, fundusze emerytalne powinny w tym roku dostać około 11,6 mld zł. Oznacza to, że co miesiąc OFE powinny dostawać około 1 mld zł. Z tego 250 mln zł (zakładając 25-proc. zaangażowanie funduszy w akcje) trafiłoby na GPW. Jeżeli ZUS zrealizuje plany budżetowe, rynek będzie musiał to odczuć, a indeksy ruszą do góry. Ale na razie ZUS ma poślizg w stosunku do prognozowanych przelewów, wynoszący około 500 mln zł. Jeżeli zaległości będą narastać w tym samym co od początku roku tempie, to na koniec 2002 r. wyniosą one około 3 mld zł. Na GPW trafi wtedy około 600-800 mln zł mniej, czyli około 2 mld zł.