Reklama

Gazprom zabiega o kredyty

Akcje tego rosyjskiego potentata gazowego należą do ulubieńców giełdowych inwestorów. Pozytywny wizerunek Gazpromu zakłóca jednak rosnące zadłużenie. Do tego komisja Unii Europejskiej analizuje podpisane przez spółkę umowy na dostawy gazu do Europy Zachodniej.

Publikacja: 12.03.2002 07:57

Wprawdzie inwestorzy nie mogą narzekać, bowiem akcje Gazpromu zdrożały od początku roku o 43%, ale na niedawnym posiedzeniu rady nadzorczej, poświęconym zatwierdzeniu planów finansowych na 2002 r., dyskusję zdominowało olbrzymie zadłużenie firmy. - Ten gazowy kolos tkwi w pułapce długów - potwierdził niemieckiemu "Handelsblattowi" Florian Fenner z działającego w Moskwie szwajcarskiego Unifund.

Łączne zadłużenie szacowane jest obecnie na 13 mld USD. Według moskiewskiej gazety "Wiedomosti", firma tylko w tym roku potrzebuje co najmniej 5,8 mld USD (175,5 mld rubli), by pokryć koszty bieżącej działalności. To o 1,3 mld USD więcej niż w 2001 r., choć tegoroczne plany inwestycyjne odchudzono o 14 mld rubli (464 mln USD).

Nic więc dziwnego, że Gazprom liczy na zachodnich kredytodawców. Łącznie w tym roku chce tą drogą pozyskać co najmniej 2 mld USD. Ma mu w tym m.in. pomóc zapowiadana na koniec kwietnia emisja euroobligacji o wartości 500-750 mln USD i - być może - sprzedaż 4,5--proc. pakietu własnych akcji. Już w najbliższych dniach grupa moskiewskich banków inwestycyjnych powinna zakończyć negocjacje z konsorcjum zachodnich instytucji finansowych w sprawie pierwszego w tym roku kredytu (na 300 mln USD).

Czy uda mu się wyciągnąć od Zachodu aż tyle pieniędzy? Nie wszyscy są o tym przekonani. Już przed kilkoma miesiącami Siergiej Dubinin, ówczesny członek zarządu Gazpromu odpowiedzialny za finanse, zwracał uwagę na rosnące problemy koncernu z refinansowaniem zadłużenia. - Gazpromowi te 5,8 mld USD brakuje w większości na obsługę krótkoterminowych kredytów. Jednak moim zdaniem, więcej niż 2 mld w tym roku od Zachodu nie dostanie - uważa Sergiej Glaser, analityk moskiewskiego Alfa-Banku. To, czy rosyjski system bankowy jest w stanie zagwarantować pozostałe 3,8 mld USD - jest sprawą otwartą.

Kolejny powodem trudności finansowych może być niejasna struktura koncernu. Po doniesieniach akcjonariuszy mniejszościowych, niezadowolonych z audytu przeprowadzonego przez znaną firmę PricewaterhouseCoopers, do akcji wkroczyła rosyjska Państwowa Izba Kontroli (odpowiednik naszej NIK). Już teraz wiadomo, że część najbardziej dochodowych złóż oddano w zarządzanie menedżerom koncernu i udzielano nie oprocentowanych pożyczek zewnętrznym firmom.

Reklama
Reklama

Pozycja Gazpromu w negocjacjach z zachodnimi instytucjami finansowymi została osłabiona jeszcze z innego powodu. Jak wynika z informacji z kręgów bankowych, komisja antymonopolowa Unii Europejskiej, kierowana przez Mario Montiego, wzięła już pod lupę umowy na dostawy gazu, jakie Gazprom podpisał m.in. z niemieckim koncernem Ruhrgas, włoskim Eni, austriackim OMV oraz z Gaz de France. Odpowiedzialna w ramach Gazpromu za handel gazem z Zachodem jest spółka Gazexport. Przed kilkoma tygodniami ze stanowiska jej prezesa niespodziewanie zrezygnował syn byłego szefa koncernu, Rema Wiachiriewa.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama