Mnogość możliwości inwestowania na zachodnich rynkach przyprawiłaby zapewne polskiego inwestora o ból głowy. Czy zdecydować się na spółki z technologicznego Nasdaq, czy też stary poczciwy Dow Jones? Które z tysięcy akcji wybrać, czy może opcje, kontrakty, krótka sprzedaż, a może jeden z setek funduszy? Zaraz ktoś się obruszy i powie, że u nas też jest z czego wybierać. Tylko że inwestowanie w NFI, spółki z WIRR, a nawet spółki z MIDWIG to raczej hobby paru osób, a nie możliwość lokowania kapitału dla szerszego grona. Większość ma tylko jeden wybór - inwestować w akcje z WIG20 lub kontrakty terminowe na ten indeks. W ten sposób lokowana jest znacząca większość kapitału na naszej giełdzie. Nie znaczy to oczywiście, że ktoś, kto inwestuje w akcje, nie może brać udziału w obrocie kontraktami i coraz częściej właśnie te dwie możliwości gry na giełdzie są ze sobą łączone. Nie jest jednak sztuką wybrać tylko rynek, na jakim inwestujemy, ale jest nią to, jaki wybrać sposób inwestowania, który przyniesie nam pożądany zysk.
Sztuka
wyboru strategii
Zaczynamy oczywiście od wyboru instrumentów, w jakie inwestujemy. Jak już wspomniałem na początku, większość zamiast próbować szczęścia na Jelfie czy Grajewie, inwestuje w akcje z WIG20 i kontrakty na ten indeks. Na dokonaniu takiego wyboru jednak nie kończy się, a przynajmniej nie powinno. O ile z akcjami za wielu egzotycznych kombinacji inwestycyjnych robić nie można, to kontrakty wykorzystać możemy zarówno do arbitrażu, hedgingu, jak i wreszcie do spekulacji. Pierwsze dwie strategie związane są z bezpośrednim inwestowaniem w akcje, a powiedzieć trzeba szczerze, że powszechny strach instytucji (i ustawodawców) przed instrumentami pochodnymi powoduje, że arbitraż i hedging wykorzystywane są bardzo rzadko. Indywidualny inwestor też prawie się tym nie interesuje i tym samym większość wykorzystuje kontrakty jedynie jako narzędzie do spekulacji. Nie wnikam, czy jest to świadomy wybór inwestorów, czy konieczność z braku alternatywy.
Załóżmy więc, że inwestor indywidualny dokonał już najważniejszych wyborów. Wybrał rynek kontraktów terminowych i sposób inwestowania, czyli spekulację. W tym momencie większość idzie do biura maklerskiego, zakłada rachunek i składa pierwsze zlecenia. Czy aby nie za wcześnie? Bardzo wielu inwestorów zapomina o tym ostatnim elemencie dokonywania wyboru - wyborze strategii inwestowania. To chyba najważniejszy element rynkowej przygody, tak często pomijany i lekceważony.