Po gwałtownym odbiciu w pod koniec zeszłego miesiąca i przełamaniu spadkowej linii trendu Nasdaq Composite znajduje się w trendzie wzrostowym. Wartość indeksu w szybkim tempie zbliża się do 2000 pkt., gdzie przebiega linia oporu pociągnięta po szczytach z maja 2000 i stycznia 2001 r.

Opór ten można interpretować jako linię szyi 11-miesięcznej formacji odwróconej głowy z ramionami, która nawet jeśli nie kończyłaby bessy, to przynajmniej oznaczałaby korektę całego półtorarocznego spadku. Z wysokości tej figury wynika, że Nasdaq Composite będzie rósł przynajmniej w okolice 2800 pkt.

W trendzie wzrostowym znajduje się również średnia przemysłowa Dow Jones, reprezentująca spółki starej ekonomii. O ile jednak w przypadku Nasdaq trend wzrostowy ma charakter krótkoterminowy, a losy tendencji średnioterminowej pozostają niepewne, o tyle w przypadku DJIA możemy mówić o stabilnym, już prawie sześciomiesięcznym trendzie zwyżkującym. Wykres wybił się już ponad poziom styczniowego szczytu, kończąc tym samym korektę zwyżki i obecnie znajduje się na najwyższym poziomie od lipca 2001 roku.

Trend wzrostowy dobrze opisują dwa wsparcia, z których pierwsze to styczniowe maksimum, znajdujące się na wysokości 10 260 pkt., drugie natomiast stanowi linia trendu wzrostowego, zbliżająca się w tej chwili do poziomu 10 tys. pkt. Najbliższą barierą podażową jest historyczne maksimum z 14 stycznia 2000 roku, znajdujące się na poziomie 11 722 pkt.

Trendu wzrostowego na średniej przemysłowej nie potwierdza "szerokorynkowy" S&P 500. Wskaźnik wciąż utrzymuje się poniżej styczniowego szczytu, co nie pozwala uznać trendu średnioterminowego za wzrostowy. Stanie się tak dopiero jeśli na zamknięcie sesji indeks przekroczy 1172 pkt. To będzie istotny sygnał wzmocnienia byczego trendu i zapowiedź ataku na historyczne maksimum średniej przemysłowej. Czy do tego dojdzie? Wskaźniki techniczne i analiza trendu pokazują, że tak właśnie będzie.