Reklama

Here Comes the Sun...

Alan Greenspan ogłosił koniec recesji - na co inwestorzy zareagowali wykupywaniem akcji. Czy obserwowane w ubiegłym tygodniu wzrosty oznaczają zwycięstwo byka nad niedźwiedziem? Trudno powiedzieć, ale sięgając po klasyczne frazy Beatlesów, należy stwierdzić: "I've got to admit it's getting better, a little better all the time..."

Publikacja: 12.03.2002 08:36

Minął kolejny tydzień wypełniony dobrymi wieściami ekonomicznymi. Amerykańska gospodarka przyjęła w lutym - po raz pierwszy od siedmiu miesięcy - więcej pracowników niż zwolniła, co spowodowało, że wskaźnik bezrobocia spadł z 5,6% do 5,5%. Tymczasem analitycy spodziewali się wzrostu o 0,2%. W "Beżowej księdze" regionalne oddziały Fed opisują oznaki przyspieszania tempa rozwoju gospodarki. Alan Greenspan, który tydzień wcześniej rozmawiając o gospodarce z członkami Izby Reprezentantów Kongresu, używał określenia "recovery" (wychodzenie z kryzysu) - podczas wtorkowego spotkania z senatorami był bardziej odważny. Użył słowa "expansion", co zostało uznane za oficjalne zakończenie recesji.

W ubiegłym tygodniu Senat przyjął wreszcie plan stymulowania gospodarki autorstwa prezydenta George W. Busha, składający się przede wszystkim z systemu ulg podatkowych o łącznej wartości 51 miliardów dolarów. Te pozostawione w gospodarce pieniądze na pewno wpłyną na ożywienie ekonomiczne.

- Doczekaliśmy się wreszcie dobrych wieści ekonomicznych, które pełnią rolę katalizatora giełdy. Poprawa wskaźników ekonomicznych oznacza, że wzrastają zyski przedsiębiorstw. Wprawdzie zarządy firm jeszcze oficjalnie tego nie mówią, ale należy się wkrótce spodziewać zapowiedzi zysków lepszych od przewidywań analityków - stwierdził Peter Cardillo, strateg inwestycyjny Global Partners Securities, w programie CBS MarketWatch.

W ubiegłym tygodniu wskaźniki DJIA oraz S&P 500 zyskały po 2% na wartości. Nasdaq Composite odnotował wzrost 7-proc., najwyższy od października. W niedzielę przypadała druga rocznica wspięcia się przez ten wskaźnik na szczyt o wartości 5 132,5 pkt. Żeby odrobić dwuletnie straty, Nasdaq Composite musiałby poszybować o 162%, co nie jest niemożliwe - pytanie tylko, czy czynni na giełdzie inwestorzy doczekają tego, zanim przejdą na zasłużoną emeryturę?

Wielu analitykom nie podoba się, że ubiegłotygodniowym wzrostom znowu przewodziły akcje sektora nowych technologii, liderzy hossy końca lat dziewięćdziesiątych. Zgodnie z ich obawami może to być oznaką, że wzrosty są po prostu kolejną pułapką niedźwiedzia - ten pogląd reprezentuje na przykład cytowany przez "Barron's" Arnie Berman z firmy inwestycyjnej Soundview Technology Group. Z taką tezą nie zgodził się Frank Gretz, analityk firmy inwestycyjnej Shields & Co., w programie CBS MarketWatch. - Zyski odnotowali posiadacze akcji przedsiębiorstw reprezentujących chyba wszystkie sektory gospodarki, zarobili również posiadacze obligacji - a to raczej się nie zdarza podczas wzrostów na rynku rządzonym przez niedźwiedzia - zauważył Gretz.

Reklama
Reklama

Inni analitycy przekonują, że przewodzenie fazom wzrostów - rozpalających nadzieje inwestorów - jest po prostu immanentną cechą innowacyjnych spółek. Technologie, o których może nawet jeszcze nie usłyszeliśmy, przykują naszą uwagę i wygenerują impulsy wzrostu na Nasdaqu - uważa analityk Jim Glassman z J.P. Morgan Chase cytowany przez "Los Angeles Times".

- Wypowiedzi Alana Greenspana potwierdziły tezę, że recesja jest już za nami i można o niej powoli zapominać. Nie należy jednak oczekiwać gwałtownego wybuchu ekspansji gospodarczej - czeka nas raczej bardzo mizerne półrocze - powiedział PARKIETOWI Dariusz Michalski, który w Nowym Jorku prowadzi oddział banku inwestycyjnego Raymond James Financial Services . - W drugiej połowie roku bank centralny wróci - moim zdaniem - do potyczek z inflacją, wzrosną stopy procentowe. A to pociągnie za sobą zwiększenie oprocentowania kredytów mieszkaniowych. Inwestorzy, którzy zaparkowali swoje pieniądze w akcjach przedsiębiorstw budowlanych, powinni zacząć myśleć o realizacji zysków. Zdaniem analityków Raymond James Financial Services, inwestorzy przeszli już przez najgorsze, ale nie znaczy to wcale, że wskaźniki giełdowe będą podążać wyłącznie na północ - dodał D.Michalski.Do grona rynkowych optymistów na pewno nie należy Warren Buffett, najbogatszy inwestor świata. W liście do akcjonariuszy Berkshire Hathaway, oceniając perspektywy giełdy w pierwszej dekadzie XXI wieku Buffett napisał: "Przez bardzo długi okres inwestowanie na giełdzie dawało większe zyski niż działalność gospodarcza - a to zjawisko musi się skończyć".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama