Reklama

Ubezpieczenie z asekuracją

Federacja Konsumentów może wyjaśnić klientowi szczegóły zawiłych umów ubezpieczeniowych. Może też pomóc mu dochodzić swoich praw od ubezpieczyciela, o ile nie są one rozwiązywane na drodze sądowej. W sprawy sądowe, ze względu na szczupłość kadr i środków, Federacja angażuje się bowiem niechętnie.

Publikacja: 13.03.2002 08:10

Ubezpieczony ma kilka możliwości skorzystania z pomocy Federacji Konsumentów. - Może przyjść do nas zanim jeszcze podpisze umowę ubezpieczeniową, albo kiedy ma wątpliwości już w trakcie jej trwania - wyjaśnia Grzegorz Kuczyk, ekspert Federacji ds. ubezpieczeń.

W pierwszym przypadku specjaliści z Federacji pomagają klientowi przeanalizować warunki umowy, wskazując szczegóły, na które przysłowiowy Kowalski może sam nie zwrócić uwagi, a które mogą przesądzać o atrakcyjności danej oferty. W drugim - Federacja służy pomocą w rozwiązywaniu sporów klienta z ubezpieczycielem. Jednak ci pierwsi klienci zgłaszają się do Federacji bardzo rzadko.

Bagaż przykrych doświadczeń

Zazwyczaj z usług ekspertów Federacji korzystają osoby, które mają już jakieś przykre doświadczenie z ubezpieczycielem. - W takim przypadku możemy pomóc ubezpieczonemu na kilka różnych sposobów. Przede wszystkim, jeśli po dokładnej analizie warunków umowy uznamy, że klient został oszukany, wyjaśniamy mu, jakie są jego prawa i co powinien w tej sytuacji zrobić. Federacja może też pomóc klientowi w zredagowaniu pisma do firmy ubezpieczeniowej, ale może też sama zwrócić się do tej firmy z prośbą o wyjaśniania. Czasem rola Federacji ogranicza się do przekonania klienta, że w pewnych sytuacjach bardziej opłaca się zwrócić do sprawcy szkody niż do firmy ubezpieczeniowej - mówi Grzegorz Kuczyk.

Federacja może być też pomocna w przypadku sporów rozwiązywanych na drodze sądowej. - Wachlarz działań, jakie Federacja może podjąć w takiej sytuacji, jest bardzo szeroki, począwszy od pomocy w napisaniu pozwu do sądu, po aktywne włączenie się do postępowania sądowego - zapewnia Grzegorz Kuczyk. Podkreśla jednak, że do Federacji mogą zwrócić się nie tylko ubezpieczeni, ale również osoby, które spowodowały szkodę i od których ubezpieczyciel domaga się zwrotu wypłaconych poszkodowanemu pieniędzy. - Takim osobom możemy np. pomóc odpowiedzieć na pozew sądowy wniesiony przez firmę ubezpieczeniową - podpowiada Grzegorz Kuczyk. Zaznacza jednak, że Federacja bardzo rzadko uczestniczy w rozprawach sądowych, choć może reprezentować klienta przed sądem, a nawet wytoczyć powództwo w jego imieniu. - Wynika to przede wszystkim ze szczupłości naszych kadr i środków - mówi Kuczyk, przyznając jednocześnie, że problematyką ubezpieczeń zajmują się w Federacji obecnie tylko dwie osoby. - Ponieważ nie możemy udzielić takiej pomocy wszystkim naszym klientom, staramy się uczestniczyć w rozprawach możliwie najrzadziej, aby nasi klienci nie czuli się nierówno traktowani - dodaje.

Reklama
Reklama

Federacja, jako organizacja konsumencka, jest zwolniona z opłat sądowych. Jednak w przypadku gdy przegra proces, musi ponieść stosowne koszty. - Dlatego zazwyczaj zawieramy umowę z klientem, że na wypadek przegranej to on zobowiązuje się pokryć koszty postępowania sądowego - wyjaśnia Grzegorz Kuczyk.

Od czego ubezpieczeni

Z doświadczeń Federacji wynika, że najczęstszymi jej klientami są posiadacze polis na życie oraz ubezpieczeń komunikacyjnych. - Właściciele polis na życie przychodzą zazwyczaj do Federacji po to, aby dowiedzieć się, od czego tak naprawdę są ubezpieczeni. Okazuje się, że w momencie zakupu polisy interesuje ich przede wszystkim cena, a o szczegóły zaczynają się martwić już po podpisaniu umowy ubezpieczenia - opowiada Grzegorz Kuczyk. Natomiast w przypadku ubezpieczeń komunikacyjnych klienci zjawiają się w Federacji, kiedy już przydarzy im się szkoda. Wtedy dowiadują się zazwyczaj o istnieniu w umowach ubezpieczenia, które kiedyś podpisali, niekorzystnych dla nich klauzul, dotyczących np. wysokości tzw. karnej składki. - Przykładem może być tu polisa AC "Dominet na lata" oferowana przez TU Compensa. Jest to ubezpieczenie samochodów zakupionych na kredyt, uzyskany przy pomocy pośrednika, spółkę Dominet - mówi Kuczyk. - Osoba, która zgłosiła się do nas o pomoc, wykupiła taką polisę na 5 lat. Zgodnie z warunkami ubezpieczenia, trzeba było zapłacić jednorazowo składkę za cały okreW momencie powstania szkody otrzymała jednak aneks do umowy. Wynikało z niego, że każda wypłata odszkodowania pociąga za sobą konieczność zapłacenia składki dodatkowej.

Wynosi ona tyle samo, co skład zapłacona w momencie zawierania umowy ubezpieczenia - wyjaśnia. Sprawa ta nie została jeszcze rozstrzygnięta. Z informacji Federacji wynika, że zaangażował się w nią również Państwowy Urząd Nadzoru Ubezpieczeń. - W tym przypadku PUNU zbada sposób, w jaki towarzystwo obliczyło rezerwę matematyczną i czy dopuszczalny był ponowny pobór składki - dodaje G. Kuczyk.

- Inny przykład dotyczy grupowego ubezpieczenia na życie. Zurich przygotował ofertę, z której wynika, że alokacja części składki inwestycyjnej wynosi w pierwszym roku 97%, w drugim i trzecim roku 102% - mówi ekspert Federacji . - W odpowiedzi na moje zapytanie dotyczące możliwości ustalenia stopnia alokacji na poziomie przewyższającym 100%, otrzymałem od towarzystwa nowe zestawienie tzw. alokacji efektywnej, znacznie niższej, wynoszącej odpowiednio 92,5%, 96,9% i 95%. Z kolei na mój zarzut o kłamstwo ofertowe Zurich odpowiedział, że wszystkie pojęcia i metody kalkulacji zostały szczegółowo opisane w ogólnych warunkach ubezpieczenia, a obliczenia nie wykraczają swoim poziomem poza szkołę podstawową. W sprawę zaangażował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który poparł stanowisko Federacji. Wezwał zakład ubezpieczeniowy do zaprzestania stosowania takiej reklamy. W efekcie towarzystwo zrezygnowało z podnoszenia wskaźnika indeksacji ponad 100%.

Czasem się przyznają same

Reklama
Reklama

Według G. Kuczyka, czasem zdarza się, że firmy ubezpieczeniowe same przyznają się do działania na niekorzyść klienta. - Commerrcial Union zarzuciłem, że podwyższanie opłaty za ryzyko (w ramach składki w ubezpieczeniu na życie) w przypadku wzrostu wskaźników śmiertelności jest sprzeczne z art. 816 Kodeksu cywilnego i intencjami klientów. Towarzystwo odpowiedziało, że informacje na ten temat znajdują się w ogólnych warunkach ubezpieczeń. Stwierdzono przy tym, że "można założyć, iż klienci woleliby zawierać umowy bez klauzuli dotyczącej zmiany wysokości składki w przypadku spadku wskaźników śmiertelności". Moim zdaniem, jest to jednoznaczne przyznanie się do działania na szkodę klienta - podsumowuje Grzegorz Kuczyk.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama