Takie prognozy ogłosiła wczoraj Komisja Europejska. Natomiast urząd statystyczny Eurostat poinformował, że ostatni kwartał ub.r. zakończył się spadkiem PKB o 0,2%, co było pierwszym od ośmiu lat ujemnym tempem wzrostu 12 krajów tworzących strefę euro.
- Cykl ekonomiczny odbił się już od dna i zaczęła się faza wzrostu - powiedział agencji Bloomberga Manuel Masnou, prezes spółki Uralita, największego w Hiszpanii producenta materiałów budowlanych. Jego firma przewiduje, że w tym roku jej zysk wzrośnie aż o 40%.
W Niemczech, Francji i we Włoszech, a więc trzech największych krajach ze strefy euro, zwiększyło się zaufanie przedsiębiorców. Firmy zwolniły tempo redukcji miejsc pracy. Indeks Bloomberga dla akcji 500 największych europejskich spółek wzrósł od 20 lutego o 6,4%, a przewodzili tym wzrostom producenci samochodów i sprzętu domowego.
Zdaniem ekonomistów, przywrócenie wzrostu i większa niż zakładano inflacja skłonią Europejski Bank Centralny (EBC) do podniesienia pod koniec roku stóp procentowych. Urząd statystyczny Insee podał wczoraj, że inflacja we Francji wyniosła w lutym 2,3% w stosunku rocznym i 0,2% miesiąc do miesiąca. Analitycy spodziewali się 2,2% rok do roku i 0,1% w stosunku miesięcznym. Natomiast w Niemczech w lutym inflacja wyniosła 1,7% wobec 2,1% w styczniu. Lutowy spadek był spowodowany przede wszystkim niższymi cenami ropy naftowej.
- EBC prawdopodobnie zda sobie sprawę, że zbyt pesymistycznie oceniał możliwości wzrostu, a zbyt optymistycznie prognozował spadek inflacji - powiedział Klaus Baader, ekonomista z londyńskiego oddziału Lehman Brothers. - Właśnie dlatego spodziewamy się, że już w czerwcu mogą oni zacząć podnosić stopy - dodał.