Nowojorskie banki inwestycyjne, które koordynują emisje akcji, obserwują od końca zeszłego roku powrót zainteresowania spółek pierwotnymi ofertami publicznymi. Przez kilka miesięcy ograniczano się tylko do zapowiedzi, ale - jak donosi "The Wall Street Journal Europe" - w ostatnich dniach kilka firm zgłosiło formalnie zamiar przeprowadzenia IPO. Między sesjami piątkową a poniedziałkową sześć przedsiębiorstw postanowiło wprowadzić do obrotu akcje o łącznej wartości 905 mln USD. Jest to największa liczba pierwotnych ofert publicznych, zgłoszonych jednocześnie, od początku października 2000 r.

Na uwagę zasługuje przy tym duża różnorodność branż, które reprezentują spółki zdecydowane na IPO: przemysł farmaceutyczny, handel detaliczny, ubezpieczenia, sektor high-tech i budownictwo mieszkaniowe.

Co ciekawe, tego rodzaju operacje zapowiedziały również firmy internetowe. Jest wśród nich znana spółka Google, która nie podjęła jeszcze decyzji w sprawie IPO, ale prowadzi na ten temat rozmowy z kilkoma bankami inwestycyjnymi. Oczywiście, po gwałtownym spadku cen akcji spółek świadczących usługi internetowe nie można liczyć na szybki wzrost ich popularności, a niektórzy eksperci kwestionują nawet sens IPO. Jednak - zdaniem innych - próby ofert publicznych są oznaką powracającego zainteresowania branżą.

Powrót do IPO, świadczący - zdaniem banków inwestycyjnych - o trwałości obecnego ożywienia na rynku akcji, zaobserwowano również na frankfurckim Neuer Markt. Rynek ten, przeznaczony dla spółek o dużym potencjale wzrostowym, odczuł szczególnie dotkliwie zeszłoroczne załamanie koniunktury. Dlatego chęć przeprowadzenia IPO przez firmę Repower Systems, wyspecjalizowaną w energetyce wiatrowej, przyjęto jako wyraźny przejaw optymizmu.

W przypadku Neuer Markt równie istotne jak nowe oferty jest wycofanie z giełdy tych firm, które nie spełniają zaostrzonych w październiku 2001 r. wymogów, dotyczących poziomu notowań oraz wartości rynkowej. Stosując te kryteria, usunięto już siedem spółek, a sześć dalszych może być wycofanych w ciągu pół roku. Dzięki temu poprawi się reputacja rynku oraz łatwiej będzie wybrać spółkę, która jest warta inwestowania.