Drugi pod względem wielkości bank włoski - UniCredito Italiano - wypracował w IV kwartale 2001 r. 341 mln euro zysku netto. Wynik ten jest lepszy od 320 mln euro, których spodziewali się analitycy uczestniczący w sondażu agencji Bloomberga.
Wpływy z oprocentowania netto zwiększyły się o 9% (do 1,3 mld euro), dochody z prowizji o 18% (do 935 mln euro), a z operacji handlowych na własny rachunek podwoiły się do 259 mln euro. Przyczyniła się do tego poprawa koniunktury na giełdzie mediolańskiej. W ciągu ostatnich trzech miesięcy 2001 r. indeks MIB 30 zyskał 9,8%, podczas gdy w ciągu całego 2001 r. odnotował spadek o 26%.
W skali roku UniCredito zarobił netto 1,45 mld euro, tj. o 4,2% więcej. Takiego właśnie rezultatu spodziewali się eksperci. Wpływy z oprocentowania netto wzrosły o 6,4%, do 5 mld euro. Natomiast dochody z prowizji zmniejszyły się o 1,4%, do 3,29 mld euro.
Bank spisał na straty względnie przeniósł do rezerw 1,51 mld euro - o 9,6% więcej niż w 2000 r. Szczęśliwie dla UniCredito jego zaangażowanie w krajach o zwiększonym ryzyku nie było zbyt duże. Nie odczuł on też w większym stopniu skutków bankructwa amerykańskiego giganta energetycznego Enron.
UniCredito wystąpił jednak na drogę sądową przeciwko J.P. Morgan Chase i Citigroup, domagając się zwrotu 22 mln USD. Nowojorskie instytucje finansowe zachęciły bowiem włoski bank, aby pożyczył taką kwotę Enronowi, choć wiedziały o jego poważnych trudnościach.