Kredyty mieszkaniowe stanowią obecnie prawie jedną piątą wszystkich pożyczek udzielanych osobom indywidualnym. Specjaliści przewidują, że liczba tych kredytów będzie szybko rosnąć, bo jest na nie ogromne zapotrzebowanie rynku.
Jednym z powodów może być fakt, że osoby, które do końca ubiegłego roku nie zdążyły skorzystać z tzw. dużej ulgi budowlanej, mogą obecnie pomniejszyć swój podatek o odsetki od kredytu mieszkaniowego. Dotyczy to tylko pożyczek udzielonych przez banki po 1 stycznia 2002 r. Podatnik może odpisać od swojego dochodu wpłacone w danym roku odsetki, przy czym można odpisywać odsetki od kredytu nie przekraczającego równowartości 70-metrowego mieszkania (jest to ten sam limit, który do tej pory stosowany był właśnie przy tzw. dużej uldze budowlanej. W zeszłym roku ta kwota wynosiła 161 tys. zł).
Obecnie kredyty mieszkaniowe oferuje 30 banków komercyjnych oraz dwa banki hipoteczne. Oprocentowanie jest już stosunkowo niskie. Dotyczy to szczególnie tych denominowanych w euro, dolarach bądź frankach szwajcarskich. I właśnie fakt, że te kredyty są znacznie tańsze od złotowych, zdaje się być głównym czynnikiem decydującym o ich wyborze. Z szacunków bankowych wynika bowiem, że Polacy znacznie częściej decydują się na kredyty dewizowe.
Jednak przy kredytach zaciąganych w euro czy dolarach klient jest obarczony ryzykiem kursowym. Oznacza to, że jeśli cena dolara czy euro znacząco wzrośnie w stosunku do złotego, wtedy spłata takiego kredytu stanie się znacznie kosz-towniejsza. Pod tym względem znacznie bezpieczniejsze są kredyty złotowe, przy czym w najbliższym czasie, wraz ze spadkiem stóp procentowych, można się spodziewać, że i one potanieją. W tym przypadku wiele zależy też decyzji Rady Polityki Pieniężnej oraz sytuacji na rynku międzybankowym.
Kredyty mieszkaniowe zaciągane są na okres od kilku do nawet kilkudziesięciu lat. W tym czasie oprocentowanie kredytów denominowanych w walutach obcych oraz złotowych może się wyrównać. A z pewnością stanie się tak, gdy po przystąpieniu do unii monetarnej Polacy zaczną posługiwać się wspólną walutą.