Jest to system przekazu cyfrowego nie wymagający specjalnej anteny ani kabla. Do odbioru wystarczy przystawka lub telewizor wyposażony w tuner DVB-T (takie odbiorniki już są oferowane na świecie).
Telewizja cyfrowa DVB-T jest w Europie traktowana jako medium, które w przyszłości ma być podstawowym nośnikiem bezpłatnych kanałów TV, czyli ma stać się faktycznym następcą telewizji analogowej. System DVB-T umożliwia oczywiście także dostęp do płatnych kanałów i w Europie Zachodniej wielu operatorów pobiera abonament za dostęp, a także subsydiuje dekodery, jak w przypadku DVB-S. Naziemna telewizja cyfrowa umożliwia też wprowadzenie wielu interaktywnych usług, jak handel, głosowanie, interaktywne gry.
Najbardziej rozwiniętym rynkiem DVB-T jest Wielka Brytania. Działa tam 6 tzw. multipleksów (sieci jednoczęstotliwościowych), a pokrycie kraju sygnałem cyfrowym wynosi około 90 proc. System DVB-T wykorzystują zarówno nadawcy komercyjni stosujący dostęp płatny (np. ITV Digital), jak i BBC. Coraz bardziej upowszechniają się tam odbiorniki z tunerami DVB-T.
Tak jak i w przypadku innych nowych mediów naziemnych, jednym z podstawowych problemów przy ich wprowadzaniu jest brak odpowiednich wolnych częstotliwości. Jeden kanał zajmowany teraz przez transmisję telewizji analogowej daje możliwość nadawania 4 programów DVB-T wysokiej jakości. Wykorzystanie widma częstotliwości jest więc o wiele bardziej ekonomiczne niż w technice analogowej. W wielu krajach, także w Polsce, budowa sieci cyfrowej telewizji naziemnej wymaga zmiany porządku w eterze - co jest sprawą trudną i długotrwałą. Należałoby zmienić częstotliwości nadawania obecnych analogowych stacji naziemnych.
Sprawy techniczne to jedna przeszkoda. Istnieją jednak także bariery formalne. W oparciu o istniejącą Ustawę o Radiofonii i Telewizji udało się udzielić koncesji satelitarnym platformom cyfrowym, nie jest to jednak możliwe w przypadku naziemnego nadawania cyfrowego DVB-T. Potrzebna jest nowelizacja ustawy, wydanie koncesji nadawcom.