W zakończonym 28 lutego III kwartale roku finansowego 2001/2002 zysk netto Oracle spadł w porównaniu z tym samym okresem poprzedniego roku o 13%, do 508 mln USD (9 centów na akcję). Rok wcześniej wypracował 582,7 mln USD zysku (10 centów na akcję). Przychody ze sprzedaży zmniejszyły się o 17%, do 2,23 mld USD, podczas gdy analitycy prognozowali 2,42 mld USD.
Jednocześnie wiceprezes ds. finansowych koncernu Jeff Henley skorygował prognozy zysku na akcję Oracle w trwającym już IV kwartale roku finansowego. Jeszcze w grudniu ub. roku pełen optymizmu mówił, że na koniec maja koncern wypracuje wynik rzędu 17-18 centów na walor. Teraz przyznał, że należy liczyć się co najwyżej z 13-14 centami.
Oracle już po raz czwarty w pięciu kolejnych kwartałach nie realizuje prognoz. Tłumaczy to pogorszeniem koniunktury gospodarczej oraz spadkiem zamówień. Ale nie jest to chyba prawdą. Świadczą o tym choćby dobre wyniki ostatnich miesięcy firm specjalizujących się w tym samym segmencie rynku, m.in. niemieckiego SAP i amerykańskiego PeopleSoft. Poza tym główni rywale Oracle (IBM i Microsoft) są w stanie zaoferować produkty znacznie tańsze niż firma L. Ellisona. W rezultacie przychody z licencji zmniejszyły się w ostatnich trzech miesiącach o 26%, do 629 mln USD.
Zdaniem Charlesa Phillipsa, analityka Morgan Stanley, Oracle cierpi również z powodu wygaśnięcia podpisanych przed laty wyjątkowo korzystnych kontraktów z dużymi klientami. - Zadowolony ze stałych, solidnych przychodów koncern nie zabiegał o nowe kontrakty. Teraz nadszedł czas zapłaty za lata braku agresywnej polityki - stwierdził Ch. Phillips.
Znany z ekscentrycznych pomysłów 57-letni Ellison, który jest założycielem Oracle i kieruje nim od 1977 r., ma również problemy z menedżmentem. Po kolejnej kłótni na temat strategii desygnowany na jego następcę Ray Lane opuścił koncern. W ślad za nim odeszło jeszcze trzech innych menedżerów.