Rentowność obligacji emitowanych na emerging markets jest najniższa od kryzysu rosyjskiego z 1998 r.

Coraz więcej inwestorów kupuje obligacje emitowane przez rządy zamiast obligacji korporacyjnych, które po bankructwie Enrona stały się bardziej ryzykowne. Ten napływ pieniędzy w połączeniu z oznakami ożywienia w światowej gospodarce i ponownym umacnianiem się rynków akcji przyczynił się do poprawy koniunktury na obligacje z emerging markets. - Pod względem wielkości marży obligacje z emerging markets przewyższyły wszystkie główne klasy aktywów - twierdzą analitycy z J.P. Morgan.

Różnica między rentownością obliczanego przez J.P. Morgan indeksu Emerging Markets Bond, uważanego za wskaźnik tego rynku, a rentownością amerykańskich papierów skarbowych zmniejszyła się do zaledwie 6 pkt. proc. Jest więc najmniejsza od sierpnia 1998 r.