Inwestorzy w ostatnim czasie nie byli zbyt aktywni, na co wskazuje niewielki poziom obrotów. Myślę, że aby doszło do wzrostów, potrzebny jest napływ kapitału z zagranicy. Warto bowiem pamiętać, że udział akcji w portfelach OFE jest już całkiem znaczący. Uważam, że w świetle raczej negatywnych krajowych informacji fundamentalnych, kapitał ten czeka z wejściem na nasz rynek do momentu, w którym nastąpi przebicie istotnych poziomów oporu na czołowych rynkach światowych, a zwłaszcza gdy nastąpi wybicie ponad styczniowy szczyt na indeksie S&P 500, będącym najbardziej syntetycznych obrazem zaufania uczestników rynku do amerykańskiej gospodarki.
W takim wypadku będzie można mówić o silnym sygnale kupna, mającym istotne znaczenie dla całego globalnego rynku finansowego. To, że dotychczas do tego nie doszło, wynika, jak sądzę, z pojawienia się danych o sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych, które nie były aż tak dobre, jak pierwotnie oczekiwano. Nie powinno to jednak dziwić, zważywszy na fakt, że bardzo rzadko po II wojnie światowej gospodarka USA ruszała od razu silnie do przodu w roku bezpośrednio następującym po roku,,niedźwiedzia", zwłaszcza gdy chodzi o dynamikę kluczowych dla PKB nakładów inwestycyjnych. W tej sytuacji można zgodzić się z szefem Fedu, który zasugerował, że ożywienie nadchodzi, ale w tym roku nie będzie jeszcze bardzo znaczące.
Sądzę, że najważniejsze decyzje dotyczące przyszłości koniunktury na WGPW zapadną w najbliższym czasie na tzw. szerokim rynku amerykańskim.
Zwróć uwagę:
Orbis - w przypadkach napływu kapitału zagranicznego na WGPW akcje tej spółki stanowiły z reguły jeden z jego podstawowych celów inwestycyjnych