Reklama

Proste usługi do okienka

Obsługa rachunków inwestycyjnych bardzo powoli przechodzi do okienek bankowych. Pomimo potencjalnie dużych korzyści, tylko dwie grupy finansowe zdecydowały się na taki krok. U kilku kolejnych prace trwają, ale można odnieść wrażenie, iż obecnie zdecydowanie nie są priorytetem.

Publikacja: 20.03.2002 07:30

Rozwijanie usług maklerskich poprzez wprowadzenie ich bezpośrednio do banków wydaje się przynosić kilka oczywistych korzyści. Przede wszystkim zdecydowanie poszerza się kanał dystrybucji. Wielkość sieci bankowych liczy się bowiem w dziesiątkach czy nawet tysiącach placówek. W przypadku bankowych biur i domów maklerskich jest to z reguły jeden rząd wielkości mniej.

Ponadto zawsze - niejako przy okazji - można złapać nowego klienta lub "starego" zachęcić do złożenia dyspozycji. Dodatkowo odciąża się nieco pracowników biura maklerskiego. Minusem jest niewątpliwie konieczność przeszkolenia pracowników bankowych i dołożenie im pracy.

Oczywiście, nawet najlepiej przeszkolony bankowiec nie będzie tak dobry jak makler z kilkuletnim stażem pracy. Jak się wydaje, wiąże się z tym pewna - dla niektórych być może nawet znaczna - uciążliwość obsługi w okienku bankowym. Zakres usług jest ograniczony.

Przykładowo w sieci MultiBanku - detalicznego ramienia BRE Banku - od kilkunastu dni inwestor może otwierać rachunek, obracać akcjami i obligacjami. Możliwie jest też kupowanie akcji w ofercie publicznej. Jednak już kupowanie obligacji sprzedawanych w ofertach Skarbu Państwa jest niedozwolone. Ta usługa ma ruszyć dopiero w przyszłości, podobnie jak dostęp do kredytów na zakup papierów wartościowych.

Jak jednak wynika z doświadczeń grupy BIG-BG, banku z najdłuższą historią tego typu oferty, wąski zakres usług nie jest ograniczeniem. Poprzez jego detalistę - sieć Millennium składającą się z 200 placówek - transakcje na giełdzie można realizować już od połowy minionego roku. - Z naszych obserwacji wynika, iż 90% drobnych klientów detalicznych potrzebuje jedynie takich prostych czynności. Zatem to, przynajmniej na razie, zdecydowanie wystarcza - tłumaczy Krzysztof Ćwikliński, dyrektor pionu sprzedaży DM BIG-BG.

Reklama
Reklama

Oczywiście, klienci nastawieni na bardziej zaawansowaną obsługę mogą korzystać z POK-ów lub - jeśli są wystarczająco majętni - z pakietu Prestige. Ten ostatni łączy pełne usługi bankowe oraz maklerskie. Jak tłumaczy K. Ćwikliński, taki podział klientów i łączenie usług jest wpisane w strategię banku, i to nie tylko chwilowa moda.

Rozważania na ten temat prowadzone były także w ramach sieci Banku Zachodniego WBK. Po połączeniu jego sieć liczy bowiem grubo ponad 400 placówek. Tymczasem samo biuro maklerskie dysponuje 49 POK-ami. Dyskusja zakończyła się jednak bez wiążącej konkluzji.

- Na razie pozostajemy przy obecnej koncepcji. Niczego jednak nie można wykluczyć w przyszłości - mówi Agata Wypychowska-Orzech, specjalista z zespołu marketingu DM BZ WBK. Przyznaje jednocześnie, iż przy wprowadzaniu obsługi maklerskiej do okienek bankowych łatwo wyobrazić sobie powstanie konfliktu interesów. Bankowcy mogą stawiać głównie na rozwój "swoich" usług, a nie "obcych" - typowo maklerskich.

Na decyzję należy też poczekać w przypadku grupy BPH PBK. Bank po fuzji ma około 600 palcówek. Biura maklerskie (pracujące jeszcze oddzielnie) mają zaś poniżej 60 pełnozakresowych POK-ów. - Obecnie priorytetem jest fuzja. Decyzja zapadnie w IV kwartale br. Na pewno zacieśnienie współpracy z bankiem nastąpi, lecz w tej chwili nie wiadomo jeszcze, czy będzie to polegać na wprowadzeniu obsługi maklerskiej do okienek banku - wyjaśnia Arkadiusz Boruń z departamentu marketingu DM PBK.

Z kolei w przypadku grupy Pekao SA i największego brokera na rynku - CDM, sprawa wydaje się już chyba przesądzona. Niegdyś (działo się to przy okazji zmiany w składzie zarządu biura) rozgorzała dyskusja, czy usługi maklerskie należy przenieść do samego banku. Wówczas Igor Chalupec, wiceprezes Pekao SA, stwierdził, iż jego firmie na pewno nie zależy na likwidowaniu biura maklerskiego. Na pierwszym miejscu stawiano wychodzenie naprzeciw potrzebom klientów. Jak to zgrabnie określono: broker miał czerpać z doświadczenia banku i odwrotnie.To, że do dziś nie połączono usług maklerskich z obsługą w okienku bankowym, nie oznacza, iż nic w tej sprawie się nie dzieje. Pomysł bowiem cały czas jest aktualny. Trwa jednak praca "u podstaw". Broker musi porozumieć się z KPWiG, jak maklerska obsługa w banku powinna wyglądać. Nowa oferta to przecież kwestia odpowiedniego przeszkolenia pracowników i na pewno nie każdy będzie mógł prowadzić obsługę rachunku maklerskiego.

Kiedy zatem zlecenia będzie można składać w banku Pekao SA? Precyzyjnej odpowiedzi jeszcze nie udało się nam uzyskać. Nieoficjalnie można jednak usłyszeć, że na pewno nie szybko, choć są duże szanse, że jeszcze w tym roku.

Reklama
Reklama

Klarowna sytuacja jest natomiast w Banku Gospodarki Żywnościowej. Nic bowiem nie wskazuje, żeby usługi miały się przenieść do oddziałów banku. - Nie prowadzimy ani rozmów, ani prac w tym kierunku - wyjaśnia Krzysztof Mikulski, zastępca dyrektora BM BGŻ. Podobną odpowiedź usłyszeliśmy w Kredyt Banku. Tu takich planów nie ma chociażby dlatego, że systemy informatyczne banku i domu maklerskiego nie są zintegrowane.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama