W 1999 r., gdy startowały fundusze emerytalne, zapisało się do nich sporo osób między 30 a 50 rokiem życia. Wśród nich byli tacy, którzy nie wiedzieli, iż członkostwo w OFE uniemożliwia przejście na wcześniejszą emeryturę. O tym powinien ich poinformować akwizytor funduszu, jednak spora część z nich tego nie zrobiła.
W tej chwili takie osoby mają poważny problem, zwłaszcza wtedy, gdy grozi im utrata pracy i wcześniejsza emerytura byłaby szansą na zapewnienie sobie stałego dochodu. PTE bowiem bardzo niechętnie rozstają się z klientami swoich OFE, choć - zgodnie z prawem - jeśli są w stanie udowodnić, iż wprowadzono ich w błąd i akwizytor nie poinformował o wszystkich konsekwencjach podpisania umowy członkowskiej, mają prawo do wyjścia z II filaru.
Jednak - jak dowiedział się PARKIET nieoficjalnie - w PTE PZU przyjęto zasadę, że raz zawartych umów nie można rozwiązać. I to nawet w sytuacji, gdy także akwizytor przyznał, że rzeczywiście nie dopełnił swoich obowiązków.
- Mamy udokumentowanych kilkaset przypadków, w którym PTE utrudniało swoim klientom unieważnienie umów członkowskich - powiedziała Beata Kalinowska, dyrektor Departamentu Nadzoru UNFE. - Ponieważ skala była bardzo duża, kara jest wysoka.
Jak powiedziała, kontrolerzy Urzędu nie byli w stanie sprawdzić wszystkich skarg, jakie do niego napłynęły. A jeśli idzie o liczbę zażaleń, dotyczących utrudniania unieważnienia umowy, które napływają do UNFE, najwięcej z nich dotyczy właśnie PTE PZU.