- Zaoferujemy wyłącznie krajowym inwestorom przeznaczone dla nich tzw. akcje typu A o wartości 10,2 mld juanów (ok. 1,45 mld euro) - poinformował Qin Xiao, prezes holdingu China Merchants Group, spółki-matki przyszłego debiutanta (spółki typu B mogą kupować za dolary wyłącznie inwestorzy zagraniczni). Suma bilansowa tego szóstego pod względem wielkości banku w Chinach wynosiła na koniec czerwca ub.r. 268,8 mld juanów (ok. 37,2 mld euro). Analitycy spodziewają się, że firma wypracowała w 2001 r. 1,4 mld juanów zysku netto, o 78% więcej niż rok wcześniej.

Byłaby to druga w historii tamtejszego rynku pierwotna oferta publiczna. Autorem największego do tej pory IPO jest koncern naftowy Sinopec, który w ub.r. uplasował na parkiecie akcje za 11,82 mld juanów (ok. 1,64 mld euro). China Merchants będzie czwartym przedstawicielem sektora bankowego na giełdzie w Szanghaju.

Widełki cenowe mają zostać ujawnione w najbliższy piątek, cena emisyjna zostanie ustalona ok. 1 kwietnia, a dwa tygodnie później akcje banku trafią do obrotu. - Moim zdaniem, cena powinna zawierać się w przedziale 6-7 juanów. Byłby to poziom do zaakceptowania przez rynek, dający jednocześnie szansę wzrostów rzędu 50% w pierwszych dniach notowań - powiedziała "Financial Times Deutschland" Tracy Yu z UBS Warburg.

Mimo rekordowej wielkości IPO nie powinno być kłopotów z uplasowaniem oferty na rynku. - Cena emisyjna zapewne nie będzie wysoka. Poza tym, chińskie fundusze inwestycyjne po dłuższym okresie posuchy dysponują co najmniej 500 mld juanów (69 mld euro) gotówki na nowe akcje - uważa Jeff Jin, analityk z Heitong Securities.