To raczej kiepski prognostyk na ewentualne członkostwo Warszawy w tym sojuszu. Co w takim razie dalej z naszymi planami?
Umowa z Euronextem jest wyrazem intencji i pozwala na wyjście z tych zobowiązań, jeżeli uznamy ten sojusz za niekorzystny. Z drugiej strony - wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nie możemy zostać w miejscu, w którym jesteśmy. Strategiczny alians z jedną z giełd jest rozwiązaniem preferowanym nie tyko przez nas, o czym świadczy postępowanie giełd w Lizbonie, Amsterdamie, Brukseli, Helsinkach itd. Jest oczywiste, że żadna z możliwych dróg rozwoju rynku nie jest doskonała.
Ale którąś opcję trzeba wybrać. Dryfowanie bez partnera może być bardzo niebezpieczne.
Tak, ciągle trzeba mieć świadomość, że na dłuższą metę nie ma szansy na utrzymanie działalności kilkudziesięciu niezależnych giełd w Europie. Ich tradycyjna rola zanika. Giełdy są wypierane przez elektroniczne platformy obrotu, większe giełdy. Stąd też także transformacja części giełd w kierunku ich komercjalizacji.
Czy zatem jest, jeszcze w ogóle szansa na to, by obrót polskimi papierami koncentrował się w Polsce?