Według agencji Bloomberga, najbardziej zwiększył się popyt na odzież i artykuły gospodarstwa domowego. Dzięki niskim stopom procentowym chętniej zaciągano kredyty hipoteczne i kupowano też domy. W efekcie ich ceny podniosły się w lutym, w stosunku do poziomu sprzed roku, aż o 16,9%, co było największym wzrostem od trzynastu lat.
Ponieważ udział wydatków konsumpcyjnych w tworzeniu produktu krajowego brutto wynosi w Wielkiej Brytanii około 60%, wzrost sprzedaży detalicznej uznano za wyraźną oznakę ożywienia aktywności ekonomicznej. Poprawę koniunktury łączy się z zeszłoroczną serią siedmiu obniżek oprocentowania przez Bank Anglii. W efekcie podstawowa stopa procentowa wynosi obecnie 4% i jest najniższa od prawie czterdziestu lat.
Wobec symptomów ożywienia w Wielkiej Brytanii, a także w gospodarce światowej, ekonomiści spodziewają się, że bank centralny zmieni nastawienie do polityki pieniężnej i zacznie w tym roku zaostrzać jej rygory. W tym duchu wypowiedział się kilka dni temu prezes Banku Anglii Edward George, wskazując na potrzebę ograniczenia popytu konsumpcyjnego w miarę poprawy koniunktury na świecie.
Ekonomiści sądowani przez agencję Bloomberga uważają, że do końca bieżącego roku podstawowa stopa procentowa brytyjskiego banku centralnego może osiągnąć 4,5%.