Po krótkiej próbie odreagowania na czwartkowej sesji kontrakty terminowe na WIG20 powróciły do trendu spadkowego. Kontrakt czerwcowy zakończył dzień na poziomie 1323 punktów, zatrzymując się zaledwie 3 punkty powyżej wtorkowego minimum.
W trakcie sesji rynek terminowy przez cały czas zachowywał się gorzej od kasowego, co znajdowało odzwierciedlenie w kurczeniu się bazy. Ostatecznie nieudana próba ataku indeksu na otwartą we wtorek lukę bessy dobiła byki i kontrakty rozpoczęły spadki, a baza po raz kolejny zmieniła znak na ujemny. Kolejny sygnał sprzedaży pojawił się na wskaźnikach - dzienne RSI po raz drugi w tym tygodniu znalazło się poniżej średnioterminowej linii trendu wzrostowego. Zmiana bazy oraz wzrost liczby otwartych pozycji świadczą o wzmacnianiu się impetu obecnego trendu spadkowego i dobitnie pokazują nastroje rynkowe.
Wczorajszy spadek oznaczał także przełamanie wsparcia w postaci lutowego minimum w cenach zamknięcia i obecnie najbliższa bariera popytowa znajduje się na poziomie 1311 punktów. W dalszej kolejności silny opór strona popytowa powinna stawiać przy obronie dolnego ograniczenia wspomnianej luki hossy z początku roku, czyli na poziomie 1295 punktów.
Wzmocnieniem dla opisywanego obszaru wsparcia może być analogia do korekty poprzedniej fali wzrostowej z października i listopada zeszłego roku. Należy przypomnieć, iż zabrała ona prawie dokładnie 50% wcześniejszych wzrostów. Zniesienie połowy ostatniej fali wzrostowej, zapoczątkowanej w połowie grudnia zeszłego roku, znajduje się na 1307 punktów. Jeżeli więc analogia ma zostać zachowana, obecne spadki powinny zakończyć się właśnie na tym poziomie. Nadzieją dla byków jest także rysowana od paździenika 2000 r. wzrostowa linia trendu na wskaźniku RSI. Obecnie kontrakty mają jeszcze trochę miejsca na spadki, zanim wsparcie to będzie testowane.
Jeżeli wspomniane powyżej wsparcia zostaną przełamane, to w bardzo krótkim czasie może dojść do zniesienia całej ostatniej fali wzrostowej, a to oznacza spadki w okolice 1150-1200 punktów.