Trzy sojusze pod rozwagę
Przypomnijmy: przedstawiciele 20 biur maklerskich, członków IDM, przyjęli przed kilkoma dniami wspólne stanowisko. Protestują w nim przeciwko podpisaniu przez giełdę umowy o wzajemnym członkostwie z Euronext bez jakichkolwiek konsultacji z brokerami-członkami GPW.
Biura maklerskie wskazują równocześnie, że podjęcie prac nad łączeniem, choćby wstępnym i operacyjnym, platform obrotu i systemów rozliczeń musi być poprzedzone określeniem strategii rozwoju polskiego rynku kapitałowego. Uczestnicy rynku - domy maklerskie, powinny natomiast mieć możliwość kształtowania reguł współpracy. - Chcę jeszcze raz zwrócić uwagę, że chodzi nam przede wszystkim o brak dyskusji z naszym środowiskiem. Tak ważne decyzje mają przecież ogromny, bezpośredni wpływ na naszą działalność - mówi PARKIETOWI Maria Dobrowolska, prezes IDM.
Niezależnie od oceny dotychczasowej współpracy i planów jej kontynuacji, wciąż aktualne jest pytanie: jeżeli nie Euronext, to co? Brokerzy, zwłaszcza ci, którzy obsługują rynki zagraniczne, zwracają uwagę, iż ich klienci z reguły wybierają Londyn czy Frankfurt. - Jeżeli inwestorzy nie składają zleceń na Euronext, to istnieje spore ryzyko, że taka umowa będzie po prostu martwa od strony polskich brokerów. A na to nas nie stać - tłumaczy M. Dobrowolska.
Co zatem pozostaje warszawskiej giełdzie? Czy jest szansa na współpracę z Londynem lub Frankfurtem? Z tym może być problem. Druga strona nie wydaje się nazbyt zainteresowana.