Obaj politycy rywalizowali ze sobą już przed siedmioma laty (wówczas wygrał J. Chirac stosunkiem głosów 47:53). W obecnej rozgrywce mają bardzo podobne programy. Pierwsza tura wyborów odbędzie się 21 kwietnia, a druga - 5 maja. Zainteresowanie analityków koncentruje się przede wszystkim na odpowiedzi na pytanie, czy i w jakim tempie będzie kontynuowana polityka wyprzedaży należących do skarbu państwa pakietów akcji w dużych przedsiębiorstwach.
- Państwo jest jeszcze znaczącym akcjonariuszem siedmiu spółek wchodzących w skład głównego indeksu paryskiej giełdy CAC-40 - przypominają analitycy Société Générale Alain Bokobza i Simon Gueguen-Levinson. Najbardziej łakomym kąskiem jest wart ok. 20,8 mld euro 55-proc. pakiet akcji w telekomunikacyjnym potentacie France Telecom. Przekraczające 60 mld euro zadłużenie koncernu może okazać się czynnikiem skłaniającym skarb państwa do sprzedaży tych walorów.
Drugim jest wyceniany szacunkowo na ok. 60 mld euro państwowy koncern energetyczny Electricité de France. - Nawet tylko częściowe otwarcie kapitałowe w EdF zaowocowałoby największą ofertą pierwotną na francuskim rynku kapitałowym od co najmniej 18 miesięcy - uważają A. Bokobza i S. Gueguen-Levinson. Wstępne przymiarki do jego prywatyzacji zostały już ponoć opracowane przez banki Rothschild i Goldman Sachs. - W niedalekiej przyszłości nasza struktura właścicielska powinna się zmienić - potwierdza prezes EdF Francois Roussely. Tymczasem J. Chirac twierdzi, że prywatyzacja ta "nie ma sensu", a premier L. Jospin odrzucił ten pomysł jeszcze w lutym.
Sprzedaży należących do państwa akcji nie wyklucza po wyborach także Jean Peyrelevade, prezes jednego z największych banków we Francji - Crédit Lyonnais. Jego zdaniem, będzie to bardziej realne, gdy wygra Chirac. Gdyby do tego dodać jeszcze pakiety walorów w liniach lotniczych Air France (56%) oraz mniejszościowe udziały w koncernie lotniczo-zbrojeniowym EADS oraz spółce Thomson Multimedia, na rynku kapitałowym mogłyby pojawić się emisje o wartości ok. 2 mld euro - szacują cytowani już analitycy Société Générale.
Obaj pretendenci zapowiadają, że będą stymulować stronę popytową gospodarki. - Ich programy jest jednak bardzo trudno analizować, bowiem nie zawierają praktycznie liczb. Jednak np. podatkowe plany Chiraca mają większe szanse na wprowadzenie w życie. Mógłby na tym skorzystać m.in. koncern Carrefour - mówi Jean-Pierre Petit, ekonomista z domu brokerskiego Exane.