W opinii Winieckiego, w okresie szybkiego spadku tempa wzrostu w gospodarce krajów Unii Europejskiej polski eksport zachowywał znakomitą dynamikę. Było to możliwe przede wszystkim dzięki zmianie struktury eksportu. "Mierzony w dolarach, eksport w zeszłym, gorszym roku (według danych GUS) wzrósł o 14 proc. W roku 2000, kiedy koniunktura w Europie Zachodniej była najlepsza od 15 lat, wzrósł o 15,5 proc." - podkreślił Winiecki. W ostatnich dwóch, trzech latach dokonała się zmiana struktury eksportu. "Zamiast eksportować, jak dotychczas, głównie surowce i półfabrykaty, eksportujemy przede wszystkim artykuły konsumpcyjne trwałego użytku, tj.: samochody i ich części, meble, maszyny i urządzenia elektryczne, odzież i wyroby metalowe" - powiedział Winiecki. Jego zdaniem ma to bardzo pozytywne skutki makroekonomiczne, ponieważ produkcja przemysłowa (dla której byliśmy głównie dostawcą w eksporcie) ma skłonność do dużych fluktuacji w ramach cyklu koniunkturalnego. Konsumpcja zmienia się natomiast z roku na rok znacznie mniej. "Jeżeli eksportujemy obecnie produkty konsumpcyjne, zwłaszcza artykuły trwałego użytku, wahania naszego eksportu w ramach cyklu są i będą znacznie mniejsze" - dodał doradca WestLB. Na zmianę struktury eksportu wpływ miały odłożone efekty zagranicznych inwestycji bezpośrednich. "Eksportujemy samochody, które w całości produkujemy dzięki inwestycjom zagranicznym. W przypadku innych produktów, jest to w części efekt tych inwestycji a w części efekt funkcjonowania naszego nowego sektora prywatnego" - dodał Winiecki. Wg niego, polski eksport rośnie szybciej od przyrostu popytu na rynkach w krajach importujących. Handel zagraniczny będzie miał pozytywny wpływ na wzrost PKB. Jak powiedział Winiecki, "szacujemy, że w tym roku wzrost PKB wyniesie ok. 2 proc.". (PAP)