Wczorajsza sesja przyniosła uspokojenie nastrojów po informacji o przekazaniu do OFE ponad 200 mln zł. Podążanie rynku w takt przelewów gotówki do OFE trwa już od jakiegoś czasu, ale moim zdaniem sytuacja niedługo się zmieni. Jeśli bowiem na giełdzie przez pewien czas pojawia się jakaś zależność, to przestaje mieć ona znaczenie w momencie, kiedy decyzje większości inwestorów podejmowane są w oparciu o nią. Tak jest obecnie. Widać poza tym, że OFE nie przystępują do zdecydowanych zakupów, które mogłyby znacznie podnieść ceny. Popyt jedynie wystarcza, żeby podtrzymać ceny na dotychczasowym poziomie. Właśnie tak było wczoraj. Dzięki temu zarówno indeks WIG20, jak i kontrakty czerwcowe utrzymały się w okolicy kluczowych poziomów wsparcia. Przełamanie tych barier byłoby ostatecznym sygnałem zmiany trendu na spadkowy. W przypadku indeksu takim poziomem jest, według mnie, przedział 1320-1330 punktów, natomiast na serii czerwcowej wsparcie znajduje się na 1320 punktów. Obrona tych poziomów trwa już kilka dni - szczególnie w piątek presja popytu była widoczna, niestety, kupującym zabrakło konsekwencji na kolejnych sesjach. Efektem tego nieudanego w sumie zrywu powinien być spadek w najbliższych dniach zarówno indeksu, jak i kontraktów poniżej kluczowych barier. W konsekwencji możemy być świadkami zniżki indeksu o dalsze 10%.

Nie ma w tej sytuacji żadnego znaczenia decyzja RPP. Z wypowiedzi D. Rosatiego wynika, że cykl obniżek stóp procentowych ma się ku końcowi. Tak więc jeden ruch podstawowej stopy o 100 punktów nic w tym względzie nie zmieni.

Koniunkturze na GPW nie pomoże również rozkręcająca się fala spadków za oceanem, gdzie okres pierwszej reakcji rynków na pozytywne dane makro mamy już za sobą.