Rada Polityki Pieniężnej nie obniżyła stóp procentowych. Początkowo rynek złotego nie reagował, dopiero pod koniec dnia doszło do umocnienia. Kończyliśmy dzień na 4,102 zł za dolara i 3,585 zł za euro, a więc na 11,1% powyżej starego parytetu. Rano było odpowiednio 4,11 i 3,603, czyli 10,8%. Bezpośrednio przed publikacją decyzji za dolara płacono 4,106 zł, za euro 3,591 zł, odpowiadało to 11%.
Popołudniowa konferencja Rady była bardzo ciekawa. Dowiedzieliśmy się przede wszystkim, że podstawowymi powodami pozostawienia stóp na dotychczasowych poziomach są polityka fiskalna i obawy o wzrost inflacji w przyszłości.
Jakie wnioski możemy wyciągnąć? Przede wszystkim spadają, moim zdaniem, szanse na kolejne cięcia stóp procentowych. Przedstawiciele Rady mają świadomość, że inflacja może spaść w najbliższych miesiącach do poziomu poniżej 3% rok/rok, a mimo to nie zdecydowali się teraz na zmiany. Dlaczego mieliby to zrobić za miesiąc czy dwa, skoro ich zdaniem spadek inflacji będzie krótkotrwały? Lepiej teraz pozostawić stopy na niezmienionych poziomach, niż pod koniec roku być zmuszonym je podwyższać. Jedyna furtka to np. ewentualne gorsze od oczekiwań dane o aktywności gospodarczej lub lepsze o podaży pieniądza. Ale takich się nie spodziewam.
Wszystko wskazuje na to, że na nowo rozgorzeje wojna między Radą a rządem. Miejmy tylko nadzieję, że skończy się na słowach (choć i one mogą wywołać wiele zamieszania na rynkach).
Co będzie dalej ze złotym? Po pierwsze, czekamy na dane o rachunku obrotów bieżących. Jeśli dzisiaj o 16.00 okaże się, że eksport w lutym był niższy niż 2,3 mld USD będzie to miało niekorzystny wpływ na kurs polskiej waluty. Większe zmiany jej wartości byłyby możliwe jedynie wtedy, gdyby większość inwestorów uwierzyła, że RPP nie obniży już stóp procentowych. Ale w tej chwili na rynku panuje przekonanie, że jeszcze jedno cięcie w kwietniu lub w maju nas czeka.