Według danych cytowanych przez "BusinessWeek", w końcu zeszłego roku oficjalne rezerwy wynosiły 209 mld USD, a zagraniczne aktywa banków komercyjnych sięgały 107 mld USD. Ponadto na rachunkach należących do miejscowych przedsiębiorstw oraz indywidualnych klientów znajdowało się 130 mld USD.

Środki te są w coraz większym stopniu inwestowane w USA ze względu na zaufanie do tamtejszego rynku finansowego oraz zdecydowanie wyższe oprocentowanie niż w Chinach. Według dostępnych danych, w ubiegłym roku chińskie lokaty w amerykańskie papiery wartościowe wyniosły 51,8 mld USD wobec 15,5 mld USD rok wcześniej. Kwota ta nie obejmuje napływu kapitałów z Hongkongu, który osiągnął w ciągu ostatnich dwóch lat poziom 40,3 mld USD.

Inwestycje kapitałowe kompensują duży deficyt, jaki Stany Zjednoczone mają w handlu z Chinami, a jednocześnie przyczyniają się do wzmocnienia dolara, mimo braku równowagi w wymianie towarowej z zagranicą. Dzięki chińskim lokatom mniej dotkliwy dla USA jest spadek napływu kapitałów z Europy oraz wolniejszy wzrost inwestycji japońskich. W 2001 r. udział lokat europejskich w zagranicznych inwestycjach na rynku amerykańskim zmniejszył się do 51%, z około 66% rok wcześniej, a Japończycy zainwestowali 59 mld USD wobec 51 mld USD w 2000 r.

Zdaniem ekonomistów, w najbliższej przyszłości Chiny będą nadal zainteresowane lokowaniem kapitałów w USA. Jednak z czasem ich napływ na rynek amerykański może się zmniejszyć ze względu na olbrzymie potrzeby inwestycyjne gospodarki chińskiej.