Ministerstwo Finansów jest rozczarowane decyzją RPP. Tę wstrząsającą informację przekazał rzecznik ministra, zarzucając Radzie nieuwzględnianie realiów gospodarczych. To bardzo ciekawe. Wyniki ankiet przeprowadzonych wcześniej wśród analityków (profesjonalistów w końcu) wskazywały jednoznacznie, że rynek nie spodziewa się obniżki stóp procentowych na tym posiedzeniu. Decyzję RPP spokojnie przyjął złoty. Giełda również nie zareagowała, więc rzeczywiście takie posunięcie było już w cenach. Rząd jednak najwyraźniej nie zamierza łagodzić presji wobec członków RPP, choć po pamiętnej debacie sejmowej i uchwale krytykującej NBP, pole manewru dla Rady było niezwykle wąskie.

Nawiasem mówiąc, interesujące jest, co myślą posłowie, którzy tak zaciekle atakowali Leszka Balcerowicza za utrzymywanie wysokich stóp procentowych i czy wiedzieli, że od czasu objęcia fotela prezesa NBP zawsze popierał on uchwały o poluzowaniu polityki pieniężnej. Do polityków przemawiają jednak argumenty polityczne, ekonomiczne jakby mniej.

Można się zatem obawiać kolejnych ataków na bank centralny, a takich konfliktów rynki finansowe zdecydowanie nie lubią. Nie lubią zresztą żadnych zawirowań, dlatego pilnie śledzą sprawę prywatyzacji PZU, która nie wystawia naszemu rządowi najwyższych ocen. Komisja Europejska ma przygotować raport o sposobie traktowania inwestorów zagranicznych w naszym kraju. Z pewnością dokument ten będzie miał znaczący wpływ na poziom zaangażowania obcego kapitału w Polsce. Krajowym inwestorom pozostaje więc oczekiwanie na jakąś skoordynowaną akcję OFE, bo niestety bez zagranicy hossa na GPW jest sprawą bardzo odległą.