Rolf Eckrodt będzie już trzecim zagranicznym menedżerem, który obejmie wysokie stanowisko w japońskiej branży motoryzacyjnej. Funkcję dyrektora generalnego Nissan Motor piastuje, pochodzący z Brazylii, Carlos Ghosn, który zdołał po trzech latach z rzędu strat doprowadzić do wypracowania przez firmę rekordowych zysków. Z kolei prezesem Mazda Motor, firmy wciąż nierentownej, jest - oddelegowany z Ford Motor - Amerykanin Mark Fields.
Przed niemieckim menedżerem stoi niewątpliwie trudne zadanie. - Mitsubishi ma problemy zarówno z jakością produktów, jak i odpowiednią promocją swojej marki na świecie. Może zająć dwa, trzy lata, zanim koncern odzyska swoją renomę nie tylko w skali światowej, ale również na rynku japońskim - ocenia, cytowany przez Bloomberga, Yoshio Inamura z Tokyo-Mitsubishi Asset Management.
Rolf Eckrodt urodził się w 1942 r. w niewielkim miasteczku Gronau. W latach 1963-1966 r. studiował w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Bochum. W 1966 r. rozpoczął karierę zawodową w koncernie Daimler-Benz AG, gdzie pracował na różnych stanowiskach stopniowo awansując. W 1992 r. dostał stanowisko prezesa przedstawicielstwa Mercedesa w Brazylii. W 1996 r. wrócił do Niemiec, by zostać wiceprezesem działu samochodów transportowych w Daimlerze i jednocześnie prezesem firmy transportowej Adtranz. W 2000 r. przeniósł się do Japonii, by przyjąć posadę dyrektora ds. operacyjnych w Mitsubishi Motors.