Poranna wypowiedź radiowa Leszka Balcerowicza nie wywoła silnych zmian na rynku, notowania zaczynaliśmy jednak z niższego poziomu niż środowe zamknięcie (szef NBP mówił o koniecznej ostrożności przy dalszych obniżkach stóp procentowych). Dolar kosztował 4,118 zł, euro 3,595 zł, było to 10,85%. Potem, aż do publikacji danych o rachunku obrotów bieżących, można było zauważyć lekki trend wzrostowy. Na krótko przed publikacją dotarliśmy do 11,1%. Kursy wynosiły wtedy 4,103 zł i 3,578 zł.
O 16.00 okazało się, że w lutym deficyt obrotów bieżących osiągnął 789 mln USD. To wyraźnie więcej, niż średnia prognoz (która wynosiła 580 mln USD). Słabsze dane zawdzięczamy przede wszystkim dwóm czynnikom. Po pierwsze pogorszył się eksport, po drugie mieliśmy znacznie mniejszą nadwyżkę niesklasyfikowanych obrotów bieżących.
Zweryfikowane dane o amerykańskim PKB w IV kwartale 2001 roku okazały się lepsze od oczekiwań. Wzrost wyniósł bowiem nie 1,4% (taką wielkość podawano poprzednio, taka była też średnia prognoz), ale 1,7%. Również wskaźniki optymizmu mile zaskoczyły, choć tym razem różnice nie były tak duże, jak w przypadku Consumer Confidence. Dobre informacje spowodowały zaatakowanie pod koniec dnia poziomu 0,87 na rynku euro/USD. Został on obroniony, kończyliśmy na 0,871.