Ale jak się okazało - przeprowadzka zbiegła się z początkiem chyba największych kłopotów polskiego rynku kapitałowego. Za co płacimy wszyscy. I przez co możemy być świadkami istotnych zmian personalnych w kluczowych instytucjach rynku.
Szkielet kadrowy kluczowych instytucji rynku kapitałowego pozostaje od wielu lat niezmienny. Giełda Papierów Wartościowych, Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych oraz Komisja Papierów Wartościowych i Giełd kierowane są przez niemal stały zespół ludzi.
Tercet na czele
Z jednej strony dobrze świadczy to o trwałości i odporności układu na wstrząsy polityczne. W pewnym sensie wzmacnia także prestiż tych instytucji. Z drugiej jednak - sprawia wrażenie układu coraz bardziej kostniejącego i zachowawczego. Który rynek stworzył, ale który sprawia wrażenie wypalenia.
Z kim ludziom w Polsce może kojarzyć się giełda? Na pewno z sylwetką supereleganckiego, niezwykle medialnego, odwiecznego prezesa GPW - Wiesława Rozłuckiego. Ci nieco bardziej zainteresowani kojarzą równie elegancką postać - Jacka Sochy, szefa KPWiG. Już tylko najbardziej zainteresowani wiedzą o trzeciej, infrastrukturalnie być może nawet najważniejszej instytucji rynku - KDPW i pasującej wizerunkowo do obu panów, osoby prezes Elżbiety Pustoły. - Tercet egzotyczny - mówią złośliwi o tej trójce VIP-ów polskiego rynku kapitałowego. Tercet to na pewno reprezentacyjny. I - dotychczas - przetrzymujący wiele burz i zamieszania. Wydaje się, że tym razem jednak menedżerom rynku przyjdzie zmagać się z największym wyzwaniem. Rynek kapitałowy zabrnął bowiem w ślepą uliczkę. Głównie za przyczyną dramatycznej zapaści gospodarczej. Ale także przez brak siły w forsowaniu interesów rynku i giełdy wśród rządzących.