W końcu czwartkowej sesji za jedną baryłkę ropy gatunku Brent płacono w Londynie ponad 25,5 USD, wobec 25,36 USD w poprzedni piątek. Te nieznaczne zmiany notowań tłumaczono m.in. panującą już przedświąteczną atmosferą na rynkach.

Prawie nie zmieniły się w ciągu ostatnich sesji notowania miedzi. Na londyńskiej giełdzie metali (LME) tona tego surowca kosztowała w czwartek w kontraktach trzymiesięcznych 1645 USD, o 0,7% więcej niż w poprzedni piątek. - W ostatnich kilku dniach zanotowaliśmy znacznie niższe obroty. Wielu inwestorów zrobiło sobie chyba dłuższą przerwę świąteczną - powiedział Reuterowi jeden z londyńskich traderów, dodając, że w nadchodzącym tygodniu również spodziewa się tylko spekulacyjnych zmian cen tego surowca.

Wydarzeniem na rynku złota był wzrost ceny tego kruszcu powyżej 300 USD za uncję, do poziomu najwyższego od prawie dwóch miesięcy. W Londynie złoto kosztowało w czwartek ponad 302 USD za uncję, wobec 297,75 USD w poprzedni piątek. - Zaobserwowaliśmy duży popyt na złoto ze strony funduszy, które przed końcem kwartału dokonują zmian w swoich portfelach i wolą zostać na święta z bezpiecznymi aktywami, za jakie uznawane jest złoto - stwierdził cytowany przez Reutera jeden z londyńskich dealerów. Podkreślił przy tym, że inwestorzy przede wszystkim obawiają się eskalacji konfliktu między Izraelem i Palestyną, zwłaszcza w czasie obchodów świąt wielkanocnych.