Wyboru rewidenta do spraw szczególnych w Pozmeacie, warszawskiej firmy Korycka, Budziak i Audytorzy, który zbadałby prowadzenie spraw spółki w ostatnich miesiącach, domaga się Włodzimierz Nowaczyk. Rewident miałby sprawdzić m.in. zasadność przewłaszczenia na rzecz BRE Banku 28 czerwca 2001 r. aktywów o wartości 130 mln zł tytułem zabezpieczenia kredytu w wysokości 1,3 mln zł. Jego zadaniem miałoby być również zbadanie zabezpieczenia interesów Pozmeatu przy sprzedaży udziałów w spółce Milenium Center po zaniżonej, według W. Nowaczyka, cenie w stosunku do wartości rynkowej na rzecz spółki Tele-Tech Investment (powiązanej kapitałowo z BRE).
Zgodnie z prawem o publicznym obrocie papierami wartościowymi, jednym z elementów uchwały o powołaniu rewidenta jest stanowisko zarządu w tej sprawie. - Na przygotowanie takiego stanowiska potrzebujemy dodatkowego czasu. Stąd wynika przesunięcie terminu NWZA - czytamy w komunikacie zarządu Pozmeatu.
W. Nowaczyk 6 marca br. złożył wniosek o poszerzenie porządku obrad walnego. - Zarząd spółki miał ponad 6 tygodni na przygotowanie stanowiska w sprawie uchwały o powołaniu rewidenta do spraw szczególnych. Nie rozumiem, dlaczego potrzebuje dodatkowych kilku dni. Jego działanie może świadczyć o celowym odwlekaniu dopuszczenia do wykonywania nadzoru akcjonariuszy mniejszościowych. Nie są oni reprezentowani w radzie nadzorczej już od 10 miesięcy - powiedział.
Przypomnijmy, że najbliższe NWZA Pozmeatu ma dokonać również wyboru rady nadzorczej w drodze głosowania grupami oraz podjąć uchwałę w sprawie zmian w statucie spółki. Na wprowadzenie swoich przedstawili do rady liczy grupa akcjonariuszy posiadająca łącznie ponad 44% głosów, której przewodzi właśnie W. Nowaczyk. Prawie 50% akcji Pozmeatu i radę nadzorczą kontroluje obecnie BRE Bank, po tym jak podpisał formalne porozumienie o wspólnym głosowaniu z Januszem Paulem i Michałem Stachurskim.