Przed walnym Mostostalu zwołanym na wniosek akcjonariuszy mniejszościowych (m.in. fundusze DWS, OFE Skarbiec, Winterthur OFE, AIG OFE, TFI PZU, Pekao OFE, CU TUnŻ) prezes Skipietrow zarzucił im działanie w porozumieniu. Sąd zabezpieczając powództwo szefa firmy budowlanej ograniczył liczbę głosów inwestorom finansowym zaledwie do 5%. Dzięki temu prezes Skipietrow i grupa akcjonariuszy skupionych wokół niego (Bonn Partner Treuhand GmbH, Niels Bonn) zachowali władzę w spółce, obsadzając 5 miejsc w siedmioosobowej radzie nadzorczej. Precedensowa decyzja sądu wywołała duże zaniepokojenie na rynku kapitałowym, a Jacek Socha, przewodniczący KPWiG, wystąpił w roli prokuratora i zaskarżył to postanowienie.

- Muszę powiedzieć, że była to decyzja niezawisłego sądu i wszelkie uwagi należy właśnie do niego kierować. Ja miałem prawo mieć wątpliwości i z tymi wątpliwościami zwróciłem się do odpowiedniego organu - stwierdził prezes Skipietrow, dodając, że mówienie o precedensie jest zbyt wczesne. Pytany przez nas, czy grupa akcjonariuszy skupionych wokół niego nie działa w porozumieniu głosując od kilku lat w ten sam sposób na walnych, szef Mostostalu stwierdził, że tej kwestii nie można rozpatrywać w taki sposób. - Kadra menedżerska i grupa pana Bonna uczestniczyła 10 lat temu w prywatyzacji Mostostalu i posiadała wówczas około 70% kapitału. Oni są od początku firmy i ich intencje są od dawna znane. Nikt do tej pory nie stawiał natomiast pytania, czy grupa inwestorów finansowych zamierza przez 10 lat być w spółce i utrzymywać znaczący pakiet - powiedział prezes Skipietrow. Jego zdaniem, w całym konflikcie umyka fakt, że interpretacja przepisu, który miał chronić interesy akcjonariuszy mniejszościowych, jest zbyt daleko idąca, bowiem inwestorzy finansowi nie tylko chcą mieć swoich przedstawicieli w radzie nadzorczej, ale dążą raczej do przejęcia kontroli nad spółką. - I o tym się chyba zapomina - dodał.

Prezes Skipietrow deklaruje chęć porozumienia się z akcjonariuszami mniejszościowymi. - Jeżeli można ten konflikt wygasić, to ja jestem za tym i polityka zarządu będzie zmierzać w tym kierunku. Nie chcę jednak prowadzić rozmów z akcjonariuszami finansowymi poprzez media - powiedział.

Inwestorzy finansowi wstrzymują się na razie od dalszych działań, czekając na decyzję sądu. Jednak wszystko wskazuje na to, że jeśli będzie ona dla nich pozytywna i będą mogli głosować wszystkimi posiadanymi przez siebie akcjami, zdobędą większość w RN. I wówczas na pewno dojdzie do poważnych zmian w zarządzie Mostostalu. - Trudno obdarzyć zaufaniem zarząd, który nie obdarza zaufaniem swoich akcjonariuszy. Kierownictwo marnotrawi czas na konflikty, zaniedbując core business - powiedział PARKIETOWI przedstawiciel akcjonariuszy mniejszościowych.

Pierwsze zmiany w zarządzie szykują się już na najbliższym, piątkowym posiedzeniu rady nadzorczej. Jednym z punktów obrad ma być rozszerzenie składu z czterech do pięciu osób. Ma zostać także przedstawiona nowa strategia działania firmy.