Zgodnie z nowymi zasadami, jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych wyceniane są według wartości portfela z ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień wyceny. Dzięki temu towarzystwa mają więcej czasu na dokładne obliczenie wartości jednostek. Wcześniej TFI robiły to według zasady "dzisiejsza wycena według kursów z dzisiejszej sesji".

Nowe przepisy nie zawsze są jednak ułatwieniem. Może się bowiem zdarzyć, że wycena jednostki sporządzana jest w oparciu o informacje z rynku pochodzące z kilku dni. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w ostatni wtorek. - Tego dnia wyceny funduszy były sporządzane na podstawie wyników czwartkowej sesji na GPW, kursu złotego z piątku i notowań z giełd amerykańskich z poniedziałku - wyjaśnia Zbigniew Czumaj, dyrektor departamentu finansowo--księgowego w Pioneer Pekao TFI.

Oznacza to, że portfele czterech funduszy akcyjnych Pioneera były wyceniane wg czwartkowego zamknięcia na GPW, a portfel funduszu Akcji Amerykańskich wg poniedziałkowego zamknięcia giełd w USA. W tym drugim przypadku, do przeliczenia wartości aktywów na złote zastosowano jednak piątkowy fixing (w poniedziałek rynek walutowy w Polsce nie działał). Problem ten miały wszystkie TFI, które zarządzają funduszami inwestującymi za granicą.

W oparciu o informacje z kilku dni były też wyceniane portfele dłużne. Papiery notowane na giełdzie miały wartość z sesji czwartkowej. Obligacje kupione na rynku międzybankowym, o ile transakcja ta została rozliczona w piątek, były księgowane wg wartości piątkowej. W przypadku papierów kuponowych i dyskontowych, w wycenie zostały dodatkowo uwzględnione części kuponu i dyskonta przypadające na sobotę, niedzielę i poniedziałek (rozlicza się je proporcjonalnie na każdy dzień).