Nieco lepiej prezentuje się w tej rywalizacji Airbus. Obok podpisanej przed kilkoma dniami umowy na 13 nowych międzykontynentalnych maszyn dla nowych szwajcarskich linii lotniczych Swiss, udało mu się sfinalizować kontrakt z Indian Airlines. Ten państwowy indyjski przewoźnik modernizuje obecnie pochodzącą z lat 70. flotę i zdecydował się na zakup kilku mniejszych samolotów za ok. 2 mld USD (2,3 mld euro).

Eksperci podkreślają jednak, że w walce z konkurencją Airbus stosuje znaczne rabaty. Prezes Swiss, André Dosé, przyznał, że każda z 13 maszyn typu A340-300 będzie kosztowała jego firmę ok. 1,3 mld USD. Tymczasem oficjalna cena to 2,1 mld USD. - Producenci samolotów stosują zazwyczaj rabaty rzędu 40%, ale Airbus jest w tej dziedzinie najbardziej elastyczny - przyznał Hann Verheijen, analityk branży lotniczej w Rabobank Securitries.

Nie próżnował także Boeing. Przed kilkoma dniami podpisał umowę na dostawę samolotów o wartości 9,1 mld USD ze słynącymi z ekspansywności tanimi irlandzkimi liniami lotniczymi Ryanair. Na 2 mld euro opiewa z kolei kontrakt z obsługiwanymi przez Amerykanów od blisko 25 lat holenderskimi liniami KLM. Kierownictwo tego koncernu przyznało jednak, że w drugiej fazie modernizacji parku maszynowego będą chcieli skorzystać także z oferty Airbusa.

Mimo korzystnych umów, obaj producenci samolotów nie zdecydowali się podwyższyć swoich prognoz na br. - Wolimy być ostrożni. Najnowsze kontrakty pomogą nam na pewno osiągnąć założony na ten rok cel, którym jest wyprodukowanie 300 samolotów - przyznał rzecznik prasowy Airbusa.