Pomimo nacisków ze strony Iraku i Iranu, państwa OPEC powstrzymały się przed użyciem ropy jako formy szantażu. Zdaniem ekspertów, są one obecnie zbytnio uzależnione od wpływów z jej eksportu, toteż ewentualne ograniczenie dostaw uderzyłoby również w ich gospodarkę. Z drugiej strony, sekretarz generalny OPEC Ali Rodriguez stwierdził, że organizacja nie zdecyduje się na zwiększenie produkcji tylko ze względu na presję spekulacyjną. Jego zdaniem, decyzję taką mógłby spowodować tylko rzeczywisty wzrost popytu.

Rosnący niepokój przed zaostrzeniem konfliktu zbrojnego sprawił, że we wtorek cena ropy Brent z dostawą w maju osiągnęła w Londynie 27,66 USD za baryłkę, tj. najwyższy poziom od sześciu miesięcy. Później notowania spadły i w piątek wynosiły 26,90 USD wobec 25,92 USD w końcu poprzedniego tygodnia. Do zniżki przyczynił się największy od jedenastu miesięcy wzrost zapasów ropy w USA przy wciąż przekraczającym ustalone limity wydobyciu przez OPEC. Uspokajająco podziałał też apel prezydenta George`a W. Busha o wycofanie wojsk izraelskich z miast palestyńskich.

Cena złota, po wzroście w środę do najwyższego w tym roku poziomu 305,85 USD za uncję, spadła w piątek w Londynie do 301,35 USD. Tydzień wcześniej wynosiła ona 302,65 USD.

Cena miedzi w kontraktach trzymiesięcznych przekroczyła najpierw 1674 USD za tonę, by następnie spaść w Londynie do 1614,5 USD, a więc poniżej 1652 USD z końca poprzedniego tygodnia. Na rynku spodziewano się dalszych wahań notowań pod wpływem czynników spekulacyjnych. Wskazywano też na wzrost zapasów miedzi będących w dyspozycji Londyńskiej Giełdy Metali, co może wpływać hamująco na wyraźniejszą zwyżkę ceny.