Stanowe urzędy ds. bezrobotnych otrzymały w tygodniu zakończonym 31 marca 460 tys. nowych wniosków o wypłatę zasiłku, o 64 tys. więcej niż tydzień wcześniej. Zaskoczyło to inwestorów i analityków, spodziewających się raczej zmniejszenia grupy zainteresowanych pomocą finansową państwa.

Dopiero po kilku godzinach pojawiły się komentarze, w których zwrócono uwagę, że za wzrost odpowiedzialna jest ustawa federalna, Job Creation and Worker Asssistance Act of 2002, podpisana przez George`a W. Busha 9 marca br. Na jej mocy bezrobotni, którzy utracili pracę po 15 marca ub.r. (!), zyskali prawo do otrzymania fundowanych przez władze federalne 13 dodatkowych czeków (są one wypłacane co tydzień). Aby je otrzymać, powinni ponownie złożyć wniosek o wypłatę świadczeń.

Dotychczas zasiłki dla bezrobotnych były wypłacane ze stanowych funduszy, którymi zawiadywały stanowe władze według miejscowych przepisów. Nałożenie się postanowień federalnej ustawy na dotyczące bezrobotnych przepisy lokalne spowodowało, że przynajmniej na razie Departament Pracy nie jest w stanie określić, ile wniosków o wypłatę zasiłku składają aktualnie zwalniani pracownicy, ile osoby, które wciąż pobierają zasiłek, ale wystąpiły o wydłużenie okresu jego otrzymywania na mocy ustawy federalnej, a ile osoby, których prawo do otrzymania stanowych świadczeń już dawno wygasło, lecz wciąż pozostają bez pracy.

Powstał administracyjny galimatias. W oświadczeniu Departamentu Pracy znalazła się jedynie informacja, że 22 stany, które przepisy ustawy wdrożyły najwcześniej, odnotowały, iż w tygodniu kończącym się 16 marca zostało złożonych blisko 117 tys. wniosków o wypłatę świadczeń fundowanych przez władze federalne.

Należy się spodziewać, że prawo do składania wniosków o wypłatę świadczeń na mocy federalnej ustawy wpłynęło nie tylko na czwartkowe dane, ale również na publikowany w piątek raport o bezrobociu w marcu. Ekonomiści spodziewali się zwiększenia nowych stanowisk pracy o 50 tys. (w rzeczywistości ich liczba wzrosła o 58 tys.) oraz że liczba bezrobotnych nie przekroczy poziomu 5,6%. Z szacunków analityków Standard & Poor`s wynikało, że wejście w życie federalnej ustawy może odpowiadać za "administracyjny wzrost" bezrobocia nawet do 5,7% - o 0,2 pkt. proc. wyższego niż w lutym. Nie pomylili się.