Z tak wysokich odpisów wynika, że prezes spółki Christopher Gent stanowczo przepłacił budując drugiego pod względem wielkości na świecie operatora telefonii komórkowej. Teraz będzie zapewne musiał wykazać rekordowe straty za 2002 r. Na całym rynku coraz bardziej powszechne są wątpliwości tyczące wyceny komórkowych aktywów.
Konkurenci już uwzględniają te zastrzeżenia inwestorów. Nippon Telegraph & Telephon odpisał ze swoich zagranicznych inwestycji ponad 10 mld USD, co spowodowało, że jego strata za miniony rok finansowy okazała się ponad dwa razy większa od prognozowanej jeszcze w listopadzie. W Europie zarówno France Telecom, jak i Royal KPN miały rekordowe straty w ostatnim okresie właśnie w wyniku przewartościowania zakupionych aktywów.
Rzecz w tym, że to właśnie prezes Gent w dużej mierze przyczynił się do szaleństwa zakupów w branży telefonów komórkowych, wydając aż 159 mld USD na akcje niemieckiego Mennesmanna. Było to największe w historii wrogie przejęcie, a indeksy giełdowe na początku 2000 r. biły wszelkie rekordy.
Okazało się, że Gent zapłacił inwestorom Mannesmanna ponad dwa razy więcej od średniej ceny ich udziałów, żeby tylko doprowadzić do przejęcia. Było to o wiele więcej niż 81-proc. premia zaoferowana przez America Online akcjonariuszom Time Warner. Powstała w wyniku tej oferty firma AOL Time Warner w pierwszym kwartale musiała odpisać ze swoich aktywów aż 54 mld USD.
Kurs akcji Vodafone spadł już o dwie trzecie z rekordowego poziomu odnotowanego w marcu 2000 r. Obecna kapitalizacja spółki (127,7 mld USD) jest mniejsza od kwoty, którą Vodafone zapłacił za przejęcie drugiego co do wielkości operatora telefonii komórkowej w Niemczech i mniejsza od kapitalizacji samej spółki sprzed tej akwizycji.