Aby myśleć o poprawie sytuacji obraz indeksów powinien się poprawiać, a nie pogarszać się choćby tylko nieznacznie. Nie ma wątpliwości, że największym zagrożeniem jest w tej chwili atmosfera na światowych giełdach, które coraz wyraźniej we władanie obejmują niedźwiedzie. Nie wydaje mi się, żeby nasz rynek przy tym, co pokazuje w ostatnim czasie, był w stanie oprzeć się światowej koniunkturze. No, chyba że OFE Bankowy zgodnie z ubiegłotygodniowymi zapowiedziami będzie zwiększał udział akcji w swoim portfelu, by uczynić go bardziej bezpiecznym. Bezpiecznym nie dla przyszłych emerytów, ale dla właścicieli OFE, tak by nie musieli kolejny raz dopłacać do interesu. To oczywiście piszę z przymrużeniem oka, bo nie wierzę w to, by na dłuższą metę OFE były w stanie utrzymywać nasz rynek na obecnym poziomie przy takiej atmosferze na świecie, jak dziś.

Najbardziej wymowna jest tu 30 pkt. luka bessy, jaka powstała na otwarciu rynku technologicznego. DJIA jest 1,2% na minusie, czym potwierdza, iż wzrosty z końca ubiegłego tygodnia były tylko ruchem powrotnym do przełamanego wsparcia w postaci linii trendu i styczniowego szczytu.

Zamknięcie poniżej 1325 pkt. na WIG20 będzie wstępem do następnego ataku na lukę hossy z początku roku w strefie 1285-99 pkt., który tym razem powinien być udany.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu