Ericsson będzie miał duże problemy z realizacją prognozy tegorocznych wyników finansowych, o ile nie pozbędzie się części aktywów i nie zwolni ok. 10 tys. pracowników - uważają niektórzy akcjonariusze i analitycy.
Największy europejski producent sprzętu telekomunikacyjnego zapowiedział w tym roku wzrost zysku operacyjnego do poziomu stanowiącego 5% sprzedaży.
Po opublikowaniu przed kilkoma tygodniami informacji o stracie w 2001 r. w wysokości 21,3 mld koron (2,08 mld USD), pierwszej od ponad 50 lat, dyrektor generalny firmy Kurt Hellstroem podjął działania mające na celu poprawę jej sytuacji finansowej w br. Zmniejszył m.in. o jedną piątą zatrudnienie i zlikwidował premie roczne dla członków zarządu, zaznaczając, że posunięcia te powinny pozwolić spółce w tym roku osiągnąć zysk operacyjny na poziomie 5% wielkości sprzedaży. Zdaniem większości akcjonariuszy, oraz wielu analityków, to jednak nie wystarczy, ponieważ sprzedaż Ericssona w 2002 r. prawdopodobnie nadal będzie spadać.
- Dalsze cięcia kosztów w Ericssonie są niezbędne. Przy obecnej sytuacji na rynku spółka nie jest w stanie zrealizować tegorocznych prognoz - uważa cytowana przez Bloomberga Britta Unterberg z funduszu DWS Investment, który ma akcje Ericssona warte obecnie ok. 45 mln euro. Zdaniem większości ekspertów, by zrealizować prognoz szwedzki koncern musi zwolnić jeszcze przynajmniej 10 000 pracowników (12% zatrudnionych) i sprzedać dalej mniej ważne aktywa.